Norweska Inspekcja Pracy już od 2015 roku kładzie duży nacisk na kontrolę przestrzegania przepisów w transporcie, a dane obrazują sytuację w latach 2016-2017.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
70 proc. ma nielegalne stawki
Kierowcy, którzy zajmują się transportem krajowym – gdy zarówno miejsce załadunku, jak i rozładunku znajduje się w Norwegii – powinni zarabiać zgodnie z norweskimi przepisami, czyli minimum 167,5 NOK za godzinę. Kontrole przeprowadzone w latach 2016-2017 wykazały jednak, że siedmiu na dziesięciu zagranicznych kierowców zarabia poniżej kwoty minimalnej, a ich stawki godzinowe potrafią być nawet o 100 koron za niskie.
Norweskie firmy zagrożone
Norweskie firmy transportowe są zaniepokojone nieuczciwą konkurencją, która oferuje te same usługi w dużo korzystniejszych cenach. W porównaniu z norweskimi kierowcami, którzy zarabiają zazwyczaj powyżej minimalnej stawki, różnice mogą być naprawdę spore. Swoje zaniepokojenie wyraził także Norweski Związek Właścicieli Ciężarówek (Norges Lastebileier-Forbund), który zauważył, że rośnie nowa grupa kierowców, którzy pracują za marne stawki, tylko po to, żeby obniżyć koszty transportu. Związkowcy uważają, że może to być bardzo duże zagrożenie dla legalnie działających norweskich firm.
Ścisła współpraca służb
W branży transportowej Arbeidstilsynet współpracuje ściśle z norweską drogówką, Państwowym Zarządem Dróg (Statens vegvesen), Służbą Celną (Tolletaten) oraz Urzędem Skarbowym (Skatteetaten). Oprócz nielegalnych stawek służby kontrolują także przestrzeganie przepisów związanych z odpoczynkiem, które są nagminnie łamane przez kierowców ciężarówek.
20-02-2018 10:53
2
0
Zgłoś
20-02-2018 10:46
5
0
Zgłoś
20-02-2018 08:45
4
0
Zgłoś
19-02-2018 21:03
4
0
Zgłoś
19-02-2018 20:52
5
0
Zgłoś
19-02-2018 20:41
5
0
Zgłoś
19-02-2018 20:33
8
0
Zgłoś