40 mld NOK korzyści z bompenger? Kierowca ma płacić za miejsce, czas i długość jazdy
System opłat drogowych zależnych od miejsca, czasu i długości przejazdu może przynieść Norwegii nawet 40 mld NOK korzyści społeczno-ekonomicznych. Tak wynika z analizy firmy konsultingowej Menon Economics, która zbadała efekty 46 projektów badawczych dotyczących ruchu drogowego. Największe znaczenie mają mieć mniejsze korki, poprawa bezpieczeństwa i ograniczenie emisji.
Opłaty drogowe są w wielu miejscach Norwegii codziennością.
Fot. wikimedia.org - Kjetil Ree - Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic, 2.0 Generic and 1.0 Generic
Zobacz podsumowanie Orła AI
Veiprising zakłada bardziej precyzyjne naliczanie opłat za korzystanie z dróg. Wysokość należności zależałaby od liczby przejechanych kilometrów, miejsca i pory podróży, a także od poziomu zanieczyszczeń generowanych przez pojazd. System różniłby się więc od obecnych opłat pobieranych na bramkach. Menon Economics wskazuje, że spośród analizowanych rozwiązań to właśnie veiprising może być najbardziej opłacalnym społecznie narzędziem dotyczącym ruchu drogowego.
Mniej korków i niższe emisje. Technologia ma zmienić sposób naliczania opłat
Potencjalne korzyści mają pochodzić z kilku obszarów. Badania wskazują, że bardziej precyzyjne opłaty mogą ograniczyć korki, a jednocześnie poprawić bezpieczeństwo na drogach. Kolejnym elementem są niższe emisje. Menon Economics uwzględnia również możliwość eksportowania norweskiej technologii związanej z takim systemem.
Projekt jest rozwijany od kilku lat. Uczestniczą w nim Fundacja Badań Przemysłowych i Technicznych (SINTEF), firma Q-Free oraz Norweski Zarząd Dróg Publicznych (SVV). Współpraca koncentruje się na cyfrowych rozwiązaniach pozwalających dokładniej ustalać wysokość opłat za przejazd. Technologia ma umożliwiać naliczanie należności w sposób bardziej precyzyjny niż w obecnym systemie opłat drogowych.
Zgodnie z założeniami, bompenger ma finansować inwestycje drogowe oraz elementy przyjazne komunikacji zbiorowej, rowerzystom i pieszym.Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Potencjalne zyski zależą od polityków. Wcześniejszy projekt został odrzucony
Menon Economics zastrzega, że rzeczywista opłacalność veiprising będzie w dużej mierze zależała od decyzji politycznych. Dyskusja o takim rozwiązaniu już wcześniej wywoływała spory. W 2025 roku oddział Partii Postępu w Oslo krytykował plany władz miasta dotyczące wprowadzenia veiprising. Politycy ugrupowania argumentowali, że nowe rozwiązanie oznaczałoby dodatkowe obciążenia dla kierowców.
Wcześniej własne propozycje analizował również rząd Partii Pracy i Partii Centrum. W 2024 roku gabinet z ministrem finansów Trygve Slagsvoldem Vedumem zrezygnował jednak z projektu veiprising. Grupa robocza proponowała wówczas między innymi opłaty dla samochodów elektrycznych zależne od rocznego przebiegu. Dla ciężkich pojazdów rozważano natomiast opłatę drogową opartą na liczbie przejechanych kilometrów w różnych strefach miejskich i na drogach poza miastami.
Propozycje z 2024 roku obejmowały zarówno samochody elektryczne, jak i transport ciężki. Vedum wskazywał wtedy, że w praktyce oznaczałoby to wzrost kosztów korzystania z dróg przez właścicieli aut elektrycznych. Nowa analiza ponownie wprowadza veiprising do debaty, tym razem z wyliczeniem potencjalnej korzyści sięgającej 40 mld NOK.