Praca w Norwegii

Niepewne grafiki i za krótkie przerwy: więcej wykroczeń w pracy sezonowej

Monika Pianowska

27 lipca 2020 12:33

Udostępnij
na Facebooku

Jeśli pracodawca postępuje niezgodnie z przepisami, warto skontaktować się Inspekcją Pracy (Arbeidstilsynet). adobe stock/ licencja standardowa

Kontrole letniego patrolu Norweskich Związków Zawodowych (LO) wykazały wzrost wykroczeń względem młodych pracowników w porównaniu do ubiegłego roku. Na podstawie rozmów z personelem 1694 różnych zakładów pracy w Norwegii wolontariusze odnotowali naruszenia Ustawy o środowisku pracy w 45 proc. z nich, głosi raport młodzieżowego oddziału LO z 24 lipca. To wzrost z 39,2 proc. wykrytych w 2019.
Każdego roku w okresie wakacyjnym patrole LO sprawdzają warunki pracy młodych osób w różnych norweskich miastach. Praca sezonowa to dla młodych ludzi najczęściej pierwsza styczność ze środowiskiem pracy, dlatego wolontariusze LO dbają, żeby zarówno osoby rozpoczynające życie zawodowe, jak i ich pracodawcy znali swoje prawa i obowiązku. Tegoroczne kontrole odbywają się już 35 raz z rzędu. Z powodu epidemii koronawirusa jednak kontrolerom udało się odwiedzić znacznie mniej miejsc niż zwykle, m.in. musieli zrezygnować z wizyt w domach opieki. Dla porównania w ubiegłym roku stan sprawdzonych zakładów pracy na 22 lipca wynosił 4788.
Poniżej: W tym roku wakacyjny patrol młodzieżówki LO wystartował z opóźnieniem.

Nie ma kiedy odpoczywać

Do tej pory szczególny wzrost wśród wykroczeń zauważono w kwestii grafików i przerw. Podczas gdy w 2019 roku 2,7 proc. skontrolowanych miejsc pracy oferowało zatrudnionym za krótkie przerwy lub w ogóle ich nie przewidywało, teraz odsetek ten wzrósł do 5,5 proc. Podobnie w przypadku harmonogramu pracy. Obowiązkiem pracodawcy jest przedstawienie grafiku z minimum dwutygodniowym wyprzedzeniem. okazuje się, że za późno otrzymują go zatrudnieni w 11,6 proc. zakładów pracy, które odwiedził letni patol LO. W ubiegłym roku było to 7,9 proc.
Ponadto, podobnie jak i w 2019, sporo osób nie wie, że w miejscu pracy działa monitoring. Podczas gdy w zeszłym roku o istnieniu kamer nie poinformowało 8,9 proc. szefów, w 2020 wynik ten wzrósł do 9,4 proc.
LO tłumaczy, że statystycznie na niekorzyść pracodawców wpłynęła właśnie pandemia. W związku z niepewnym losem niektórych zakładów pracy i narzuconymi przez władze obostrzeniami, np. w branży gastronomicznej, pracodawcy zdecydowali się zatrudnić mniej osób lub przywrócili do pracy dotychczas tylko niektórych zatrudnionych. Przy nadmiarze obowiązków mniejsze zespoły zwyczajnie nie mają kiedy odpoczywać, a ponieważ sytuacja na rynku jest dynamiczna, grafiki układa się z mniejszym wyprzedzeniem niż 14 dni.

Mniej pracy na czarno

Wśród pozytywów reprezentanci sommerpatrulje wymieniają jednak coraz liczniejsze grono młodych pracowników, którzy podpisali umowę, a nie pracują na czarno lub na mocy kontraktu zawierającego błędy (spadek z 8,7 proc. do 6,9 proc.). Pracodawcy również coraz częściej dostosowują się do wymogu, że osoby poniżej 18. roku życia nie mogą pracować tak dużo jak starsi koledzy po fachu.
Jeśli pracodawca postępuje niezgodnie z przepisami, warto skontaktować się Inspekcją Pracy (Arbeidstilsynet). Z kolei na stronie LO można zapoznać się z poradami wakacyjnego patrolu dla wszystkich przyszłych i obecnych pracowników sezonowych w Norwegii. O zasadach, które należy znać, zatrudniając się w Norwegii na sezon, pisaliśmy również w tym artykule:
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram