Praca i pieniądze
|
Redakcja
|
17 października 2026 09:59
Przełomowy wyrok w Norwegii. Chodzi o nadgodziny i prawa tysięcy pracowników
Norweski Sąd Najwyższy przyznał rację kierownikowi projektu, który domaga się zapłaty za nadgodziny. Dag Werner Blaich wystąpił z roszczeniem o ponad 460 tys. NOK za przeszło 1000 godzin dodatkowej pracy. Wyrok może mieć znaczenie dla wielu pracowników w Norwegii, których stanowiska uznano za szczególnie niezależne.
To jedna z wielu spraw dotyczących nadgodzin w Norwegii.
Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Zobacz podsumowanie Orła AI
Sprawa dotyczy ważnego wyjątku w norweskim prawie pracy. Osoby zatrudnione na szczególnie niezależnych stanowiskach nie podlegają standardowym przepisom dotyczącym czasu pracy i wynagrodzenia za nadgodziny. Blaich twierdził jednak, że w rzeczywistości nie miał takiej swobody. Wcześniej przegrał zarówno w sądzie pierwszej instancji, jak i w sądzie apelacyjnym, ale Sąd Najwyższy przyjął odmienne stanowisko.
Elastyczny grafik to za mało. Sąd wskazał kluczowy warunek
Sąd Najwyższy przeanalizował rzeczywisty zakres obowiązków Blaicha. Uznał, że kierownik projektu miał ograniczony wpływ na ilość wykonywanej pracy oraz czas potrzebny na realizację zadań. Sama elastyczność godzin pracy nie wystarcza. Duża odpowiedzialność i swoboda w sposobie wykonywania obowiązków również nie oznaczają automatycznie, że stanowisko można uznać za szczególnie niezależne.
Kluczowa jest rzeczywista możliwość decydowania o zakresie i terminie wykonywanej pracy. Sąd wskazał, że przy ocenie samodzielności trzeba uwzględniać także wymagania klientów oraz obowiązujące terminy, które mogą ograniczać swobodę pracownika. Blaich pozwał byłego szefa po upadłości firmy budowlanej, w której pracował. W rozmowie z E24 podkreślił, że sprawa dotyczy nie tylko pieniędzy, ale również zasad stosowania prawa pracy.
Norwegia od lat nie może poradzić sobie z problemem wynagrodzenia za nadgodziny, m.in. w przypadku zatrudnionych na niepełny etat.Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Wyrok może wpłynąć na tysiące pracowników. Pracodawcy powinni sprawdzić umowy
Norweska Organizacja Inżynierów i Technologów (NITO) uważa, że wyjątek dotyczący szczególnie niezależnych stanowisk jest stosowany zbyt szeroko. Linn Marie Schilling Tjensvold, dyrektorka działu rynku pracy NITO, ocenia, że rozstrzygnięcie będzie miało znaczenie dla wielu członków organizacji. Dokładna skala stosowania tego wyjątku nie jest znana. Raport z 2014 roku szacował jednak, że obejmował on około 20 proc. wszystkich pracowników w Norwegii.
Konsekwencje wyroku dostrzega również przedstawiciel drugiej strony sporu. Adwokat Nicolay Skarning wskazuje, że pracodawcy powinni przeanalizować umowy i sprawdzić, czy zatrudnieni rzeczywiście mogą samodzielnie ustalać priorytety oraz organizować swoją pracę. Sam wyjątek nadal pozostaje dopuszczalny. Według Skarninga sygnałem ostrzegawczym mogą być skargi pracowników na nadmierne obciążenie obowiązkami, wskazujące na brak rzeczywistej niezależności.
Wyrok nie oznacza jeszcze, że Blaich otrzyma żądaną kwotę. Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze orzeczenie sądu apelacyjnego, dlatego roszczenie o zapłatę za nadgodziny zostanie ponownie rozpatrzone. Dopiero kolejne postępowanie rozstrzygnie kwestię należnego mu wynagrodzenia.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz