Praca i pieniądze

Dwóch Polaków zginęło w 2019 w wypadkach przy pracy. Te branże niosą największe ryzyko

Natalia Szitenhelm

04 lutego 2020 13:13

Udostępnij
na Facebooku

Branżą, w której doszło do największej liczby wypadków śmiertelnych, jest budowlanka./zdjęcie ilustracyjne stock.adobe.com/standardowa/Xavier

Budowlanka, transport, rolnictwo, przemysł – te branże są w Norwegii obarczone największym ryzykiem, jeśli chodzi o liczbę wypadków śmiertelnych. Na początku lutego Inspekcja Pracy opublikowała podsumowanie, w którym zaznacza, że liczba zgonów podczas pracy ustabilizowała się na historycznie niskim poziomie, choć nie udało się całkowicie zapobiec wypadkom – w 2019 podczas wykonywania obowiązków zawodowych zginęło łącznie 29 osób, w tym dwóch Polaków.
Wstępne dane norweskiej Inspekcji Pracy (Arbeidstilsynet) pokazują, że w 2019 podczas wykonywania pracy na lądzie zginęło 29 mężczyzn. To o jedną ofiarę śmiertelną więcej niż w latach 2017-2018. Jak podaje Arbeidstilsynet, średnia z ostatniej dekady wynosi 38 zgonów rocznie, więc w ostatnich latach można mówić o historycznie niskiej śmiertelności, jeśli chodzi o wypadki przy pracy. – Wydaje się, że liczba wypadków śmiertelnych przy pracy ustabilizowała się na historycznie niskim poziomie. Jednocześnie każda śmierć to o jeden przypadek za dużo. Ważne, by wszystkie podmioty na rynku pracy pracowały nad tym, by zapobiegać wypadkom, a co za tym idzie, by uratować więcej osób – mówi Trude Vollheim, szef Arbeidstilsynet, cytowany w komunikacie prasowym.
Poniżej: szef Arbeidstilsynet przyznał, że zagranicznie pracownicy są bardziej narażeni na niebezpieczeństwo niż norwescy. Na zdjęciu: plac budowy w Oslo
MN

Branże wysokiego ryzyka

Jak podaje Arbeidstilsynet, cztery branże wyróżniają się stosunkowo wysoką liczbą zgonów. Chodzi o: branżę budowlaną; transport i magazynowanie; rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo; przemysł. Podczas pracy w tych sektorach zginęło 22 pracowników, co stanowi ok. 76 proc. wszystkich wypadków śmiertelnych. 

– Budowlanka: 9 ofiar śmiertelnych
– Transport i magazynowanie: 5 ofiar śmiertelnych
– Rolnictwo, leśnictwo, rybołówstwo: 5 ofiar śmiertelnych
– Przemysł: 3 ofiary śmiertelne 

Wyróżnia się tu zwłaszcza branża budowlana, w której nastąpił wzrost wypadków śmiertelnych. W 2018 roku śmierć w tym sektorze poniosły cztery osoby, rok później liczba zgonów była o pięć wyższa. Jak podkreśla szef Arbeidstilsynet, w tej branży wciąż wiele firm nie wprowadza elementarnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa, które zapobiegłyby wypadkom. – Wypadkom można i należy zapobiegać. Często wymaga to przedsięwzięcia prostych rozwiązań, które uchronią pracowników przed odniesieniem obrażeń czy utratą życia. Wymaga to jednak przestrzegania zasad bezpieczeństwa na każdym szczeblu, każdego dnia – komentuje Vollheim.

Siedem z 29 zgonów miało miejsce m.in. w szeroko pojętych usługach biznesowych, handlu, branży wodociągowo-kanalizacyjnej czy wydobywczej:

– Usługi biznesowe: 2 ofiary śmiertelne
– Branża wodociągowo-kanalizacyjna: 2 ofiary śmiertelne
– Administracja publiczna i obrona narodowa: 1 ofiara śmiertelna
– Branża wydobywcza: 1 ofiara śmiertelna
– Handel hurtowy, naprawa pojazdów: 1 ofiara śmiertelna

Zginęło 2 Polaków i 27 Norwegów

W 2019 roku w wypadkach przy pracy w Norwegii zginęło dwóch pracowników z zagranicy – obaj to polscy obywatele. Jedna z ofiar pracowała w branży budowlanej, druga w sektorze biznesowym. W ubiegłym roku cudzoziemcy stanowili siedem proc. zmarłych w wypadkach przy pracy, podczas gdy średnia z poprzednich siedmiu lat to aż 30 proc. podaje Inspekcja Pracy.
Poniżej: liczba wypadków śmiertelnych przy pracy w latach 2015-2019
arbeidstilsynet screenshot

Co roku to samo

W związku z wysokimi liczbami wypadków na norweskich budowach Inspekcja Pracy systematycznie przeprowadza kontrole, które mają wyeliminować wszelkie nieprawidłowości, a przede wszystkim zapobiec tragicznym zdarzeniom. Co roku z powodu naruszenia przepisów HMS (BHP) Arbeidstilsynet musi bowiem zamknąć place budowy ze względu na rażące łamanie zasad bezpieczeństwa. W 2018 roku podczas jednej z kontroli na 400 sprawdzanych budów natychmiastowo zamknięto ponad połowę. Skala firm, które nie dbają o bepieczeństwo swoich pracowników, jest ogromna, a podobne sytuacje, jak wspomniana powyżej, zdarzają się rokrocznie.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram