Zasiłki dla bezrobotnych w Norwegii
Sprawdź
Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Zasiłki na dzieci w Norwegii
Sprawdź
Refinansiering w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Nie tylko podczas pobytu w szpitalu czy wizyty w przychodni – tłumacz przysługuje ci częściej, niż myślisz Polacy w Norwegii
Hanna Jelec 06 czerwca 2018
11:17

Nie tylko podczas pobytu w szpitalu czy wizyty w przychodni – tłumacz przysługuje ci częściej, niż myślisz

2
Skomentuj
Do wezwania tłumacza zobowiązany jest m.in. Urząd Pracy i Polityki Socjalnej (NAV). fotolia.pl/royalty free
W sądzie, urzędzie, w przedszkolu? A może przy wystawianiu faktury i przy kupnie mieszkania? Sytuacje, w których Polacy mieszkający w Norwegii rozglądają się za tłumaczem, bywają różne. Wielu rodaków nie zdaje sobie jednak sprawy z podstawowych praw obowiązujących w kraju fiordów. W Norwegii obecność tłumacza nierzadko jest nam przypisywana z urzędu. Przedstawiamy przykładowe sytuacje, w których bezwzględnie możemy się takiej pomocy spodziewać.
Niektórzy nie chcą korzystać z jego pomocy w obawie o „gorsze potraktowanie”. Inni zwyczajnie nie wiedzą o przysługujących im prawach. Bywa też, że Polacy próbują wykorzystać „tłumacza z urzędu” do celów prywatnych – rozliczeń, wypełnienia dokumentów, a nawet podczas rozmowy związanej z kupnem mieszkania. Tłumacz – nieoceniona pomoc dla wszystkich, którzy nie opanowali jeszcze języka norweskiego – rzeczywiście jest w stanie dużo zmienić. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów, w których jego obecność przysługuje nam bezpłatnie.
Reklama

Bez barier w przychodni i szpitalu

Jedną z sytuacji, w których tłumacz zdecydowanie powinien pomóc nam w dogadaniu się z personelem, jest pobyt w szpitalu i wizyta w przychodni. O prawie do tłumacza informuje norweska służba zdrowia (helsevesenet).

Na stronie instytucji przeczytamy, że służba zdrowia jest zobowiązana do „zapewnienia dobrej komunikacji między personelem medycznym a pacjentami z niedostateczną znajomością języka norweskiego”. A zatem, jeśli zajdzie taka potrzeba, pacjentowi należy zamówić wykwalifikowanego tłumacza. Pamiętajmy, że w takiej sytuacji nikt nie będzie nas oceniał, czy „patrzył z góry”. Stan zdrowia to sprawa priorytetowa, a w razie dyskomfortu związanego z poziomem komunikacji wystarczy, że zgłosimy taką potrzebę personelowi – helsevesenet będzie musiało zatroszczyć się o przysługującą nam pomoc. Prawo do tłumacza mają także osoby, które po norwesku mówią na co dzień. Helsevesenet nacisk na tłumaczenie kładzie, zwłaszcza gdy rozmowa dotyczy poważnych chorób chronicznych, a także tych dotyczących zdrowia psychicznego pacjenta. 

Warto dodać, że tłumacze są objęci tajemnicą zawodową. Oznacza to, że nie mogą przekazywać osobom postronnym informacji uzyskanych podczas zlecenia – przykładowo danych o naszym stanie zdrowia. Za złamanie tajemnicy zawodowej grozi im odpowiedzialność karna. 

W skrócie: 

1. Należy poinformować pracownika medycznego o tym, że potrzebuje się tłumacza. Pracownikowi trzeba przekazać, w jakim języku się rozmawia. Można także zadzwonić do danej placówki i telefonicznie zamówić tłumacza. 

2. Trzeba stawić się na spotkanie w wyznaczonym czasie.

3. Pacjent przed spotkaniem powinien zaplanować, jakie kwestie chce poruszyć podczas konsultacji. Podczas rozmowy z tłumaczem należy używać krótkich zdań i nie mówić zbyt dużo za jednym razem. 


Broszura w języku polskim przygotowana przez helsevesenet do pobrania tutaj.

Ważne, by na wyznaczone spotkanie stawić się punktualnie. Jeśli ktoś nie może pojawić się na umówionej wizycie, musi ją odwołać z najpóźniej 24-godzinnym wyprzedzeniem. W przeciwnym wypadku będzie musiał zapłacić za konsultację. Warto o tym pamiętać w szczególności, kiedy zamówiony jest tłumacz.

Tłumacz przedstawia zasady tłumaczenia w obu językach w momencie rozpoczęcia rozmowy. Potem tłumaczy wszystko, co zostanie powiedziane, jednak nie udziela rad oraz nie dodaje swojego zdania. Nie wolno mu przerywać i należy dać mu czas potrzebny na przetłumaczenie tego, co zostało powiedziane w rozmowie między stronami. Istotne jest to, by wszystkie pytania kierować do personelu medycznego, nie do tłumacza.

Szkolne rozmowy bez problemów językowych

Prawo do tłumacza przysługuje także rodzicom najmłodszych rodaków mieszkających w Norwegii oraz – teoretycznie – samym dzieciom. W sytuacji, gdy dzieci i ich rodzice nie posiadają wystarczającej znajomości języka norweskiego, personel szkoły jest zobowiązany do wezwania tłumacza, który będzie obecny np. podczas rozmów z rodzicami.  

Ten punkt budzi jednak sporo wątpliwości. Bo czy „nowe” dziecko w przedszkolu, czy szkole rzeczywiście może liczyć na tłumacza, który codziennie będzie czuwał nad komunikacją? Ta wersja jest raczej mało prawdopodobna. Bywa, że gminy organizują takiemu dziecku pomoc dodatkowego asystenta. Warto jednak zauważyć, że metody nauczania w tzw. klasach wprowadzających zrzeszających grupy dzieci imigranckich, jest zazwyczaj na naprawdę dobrym poziomie, w efekcie czego dziecko uczy się języka znacznie szybciej niż… zmartwieni polscy rodzice.

Rozmowy z urzędnikiem

Do wezwania tłumacza zobowiązany jest także Urząd Pracy i Polityki Socjalnej (NAV). Tłumacz powinien zjawić się na rozmowie z petentem, który nie opanował języka norweskiego w odpowiednim stopniu. Tylko w ten sposób urząd może upewnić się, że obie strony rozumieją szczegóły sprawy.  

Warto wspomnieć tu o roli rodaków chcących spotkać się z tłumaczem – ponieważ urzędnik nie wie za wiele o umiejętnościach językowych petenta, to właśnie w gestii cudzoziemców leży zgłoszenie chęci zamówienia tłumacza. Pamiętajmy, by zrobić to odpowiednio wcześniej. Po dokonaniu zgłoszenia możemy już odetchnąć – cała odpowiedzialność za wezwanie tłumacza na umówioną godzinę spoczywa już na barkach pracownika NAV-u.

NAV oferuje także pomoc tłumacza osobom głuchoniewidomym, niedosłyszącym, a także niesłyszącym. Wnioski o jego zamówienie można składać tutaj.

Ale który tłumacz?

W Norwegii istnieje kilka rodzajów tłumaczy, z których możemy korzystać – wyróżnia się m.in. osobę pracującą jako tolk (nor. tłumacz ustny), overstetter (nor. tłumacz pisemny) oraz jako statsautorisert translatør (nor. tłumacz przysięgły).

Pamiętajmy, że tylko tłumacz przysięgły posiada uprawnienia państwowe do wykonywania tłumaczeń oficjalnych dokumentów. Tłumaczenie wykonane przez zwykłego tłumacza może nie zostać uznane w urzędzie za ważne.

W każdej chwili możemy jednak skorzystać z usług tłumacza nieprzysięgłego, gdy poszukujemy pomocy w sytuacjach życia codziennego, nieobjętych finansowaną przez państwo pomocą tłumacza. Kupno mieszkania, wypełnianie formalności czy pisanie CV z pewnością należą do tej właśnie grupy – przesyłanie tego typu zgłoszeń do urzędów i instytucji niewiele da, więc najlepiej od razu poszukać odpłatnej usługi.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Eliza K
Eliza K 06-06-2018 21:32

pietrek692 napisał:
Czy przy testach na prawo jazdy przysluguje nam tłómacz.
Tylko na własny koszt:
www.vegvesen.no/forerkort/ta-forerkort/T...tilrettelagt-teoriprøve

-1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Piotr Jan Kuzminski
Piotr Jan Kuzminski 06-06-2018 18:03

Czy przy testach na prawo jazdy przysluguje nam tłómacz.

-3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas