jacek8781 napisał:
Mam takie pytanie i chcialbym Waszej opini.
Poprosilem mojego kolesia aby moim samochodem zawiozl mnie w jedno miejsce poniewaz ja bylem po malym spozyciu...
Czasami ja woże jego ,czasami on wozi mnie,takie sąsiedzkie przyslugi...
Koles dostal 6500 mandat za predkosc bo stali gdzies tam w krzakach...
Teraz on zada ode mnie zwrotu calosci za mandat poniewaz twierdzi ze jechal w "mojej sprawie"
Glupio sie stalo,ale wydaje mi sie ze kazdy odpowiada za swoje bledy...co by sie stalo gdyby zabil czlowieka moim autem,tez mialbym isc siedziec za niego?
Co sadzicie o tym?
Hehehe, wygłupił sie a teraz szuka jelenia. Ty mu nie kazałeś przekraczać prędkości. To on odpowiada za swoje czyny. Dziwi mnie, że ktoś może mieć taki tok myślenia jak ten koleś.
Pozdrawiam