Mi się w Oslo podoba. Mogę rozmawiać w sklepie z żoną po polsku i nikt się nie gapi jak to zawsze było w Trondheim. Podoba mi się zróżnicowanie etniczne i kulturowe widoczne wszędzie, dzięki temu czuje się mniej obco. Podoba mi się że mogę mieszkać przy samym lesie ale mam cztery kilometry do centrum gdzie zawsze coś się dzieje. Trudno jest temu miastu się rozbudowywać, wszędzie trzeba wysadzić skały albo grzebać się w kvikkleire. Ale dają radę, i widać wszędzie na budowach nie tylko Norwegow Polaków i Litwinów, jak to było w Trondheim. Pierwsze wrażenie jest ok.