Cześć,

czy są tu jakieś Polki mające dziecko z obywatelem Norwegii, z którym nie żyją?

Ja z dzieckiem w Polsce, on w Norwegii, twierdzi, że nie ma na alimenty, dziecko widuje maks raz na 3 miesiące. Mamy ugodę alimentacyjną zatwierdzoną przez polski sąd, nie przelewa na konto.
Do tego mam poczucie, że kwota alimentów jest za niska biorąc pod uwagę, że jestem bezrobotna, a on fizycznie prawie w ogóle nie pomaga, bo go nie ma. Jakie są Wasze doświadczenia?
Co i jak robić?