Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
MultiNOR

Nowy formularz

Zleć rozliczenie podatku
prościej niż kiedykolwiek

Rozlicz podatek
Autopromocja

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Edukacja
|
Natalia Szitenhelm
|

13 czerwca 2019 13:07

Rodzice mają płacić za szkolne posiłki. Nowy pomysł minister zdrowia

Sylvi Listhaug (Frp), która niedawno objęła tekę minister zdrowia, chce, by szkoły zapewniały uczniom posiłki, za które płaciliby rodzice. Obecnie tego typu schemat funkcjonuje w norweskich przedszkolach, więc – jak uważa Listhaug – rodzice przyzwyczaili się do opłat za jedzenie podawane ich dzieciom.
Komentarze
Kopiuj link
Rodzice mają płacić za szkolne posiłki. Nowy pomysł minister zdrowia
Popularne norweskie „matboksy”, czyli pudełka na drugie śniadanie, to konieczność dla wszystkich dzieci – bez wyjątku. fotolia.pl/royalty free
Debata na temat wprowadzenia posiłków w szkołach toczy się w Norwegii od dawna. Głos zabrała teraz sama minister zdrowia Sylvi Listhaug. W wywiadzie udzielonym VG 12 czerwca polityk Partii Postępu przyznała, że rząd będzie zachęcać norweskie gminy, by  – we współpracy z rodzicami, lokalnymi podmiotami i wolontariuszami – wprowadziły program żywienia uczniów.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:12:"arts_benefit";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama

Lepiej płacić, niż gotować?

Minister zdrowia uważa, że koszt posiłków zapewnianych uczniom w szkołach wyniósłby rodziców między 300 a 500 koron miesięcznie. Dla rodzin o niskich dochodach ta opłata mogłaby być niższa, choć, jak uważa polityk, to przecież koszt obiadów dla dziecka, który rodzice i tak muszą ponosić. Ponadto, według Listhaug, wielu rodziców także doceniłoby fakt, że mogą zapłacić za posiłek dla ich dziecka, zamiast samemu gotować w domu.

Sylvi Listhaug chciałaby, by szkoły zapewniały uczniom ciepły posiłek w ciągu dnia – polityk jednak zostawiłaby placówkom wybór: szkoły zamawiałyby catering lub we własnym zakresie przygotowywałyby posiłki.

Tak jak w przedszkolach

Minister uważa, że podobny schemat sprawdza się w przypadku przedszkoli, gdzie rodzice ponoszą koszt posiłku podawanego ich dzieciom w ciągu dnia. Średnia opłata za miesiąc wynosi 302 korony (przedszkola publiczne – ok. 264 korony, prywatne – 335 NOK).

W norweskiej szkole nie ma sklepików czy stołówek. Można zapisać dzieci do programu, w ramach którego otrzymają one mleko i owoce, jednak to rodzice odpowiadają za zapewnienie posiłku.

Pomysł Listhaug spotkał się z krytyką ze strony Socjalistycznej Partii Lewicowej (SV), która uważa, że Partia Postępu zamiast wyrównywać różnice społeczne, będzie je tylko pogłębiać. – Typowe dla Frp, w społeczeństwie nie widzą tych, którzy mają niewiele – skomentował Audun Lysbakken z SV.

Socjalistyczna Partia Lewicowa zaproponowała wprowadzenie darmowych posiłków w szkołach. Ich projekt trafił do Storitngu.
Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok