Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

Pozostało jeszcze:

10
DNI

do zakończenia rozliczeń podatkowych w Norwegii

Rozlicz podatek

Edukacja

Nastoletni imprezowicze znów opanowali Norwegię. W 2024 „russetid” pod znakiem kontrowersyjnych autokarów

Martyna Engeset-Pograniczna

28 marca 2024 17:00

Udostępnij
na Facebooku
Nastoletni imprezowicze znów opanowali Norwegię. W 2024 „russetid” pod znakiem kontrowersyjnych autokarów

W ostatnim roku edukacji na poziomie średnim uczniowie stają się „russami”. wikimedia.commons/Peulle/https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en

Maj to miesiąc, w którym w Norwegii rządzą nastolatki. Norweskie media tradycyjnie żyją wtedy między innymi tematem… imprez. Uczniowie mający niebawem opuścić szkołę średnią, ale będący jeszcze przed kluczowymi egzaminami, hucznie świętują  w czasie „russetid”, okresie od końcówki kwietnia do 17 maja (czyli święta narodowego upamiętniającego uchwalenie norweskiej konstytucji). Ich zabawy są niekiedy dość problematyczne. W tym roku na pierwszy plan wybija się wątek imprezowych środków transportu.
W ostatnim roku edukacji na poziomie średnim uczniowie stają się „russami”. To skrót od łacińskiego słowa „depositurus”, odsyłającego do tradycji karnawałowych, studenckich „obrzędów przejścia”, sięgających swymi korzeniami średniowiecza.
Istotnymi rekwizytami i aktywnościami współczesnych „russów” są między innymi strój (w tym czapka, „russelue”; pierwsze takie nakrycie głowy, nawiązujące do kroju czapki studenckiej, pojawiło się w 1905 roku), 17-majowy pochód („russetog”), żartobliwe wizytówki („russekort”; czasami z nieco specyficznym poczuciem humoru, poza nazwą szkoły i imieniem czy pseudonimem mogą się na nich znaleźć takie sentencje, jak „Śniło mi się dziś, że zjadłam 5 kilo pianek marshmallow. Gdy się obudziłam, nie było mojej poduszki”) czy  imprezowy autokar (russebuss, pomalowany, wyposażony w profesjonalny sprzęt grający, dyskotekowe oświetlenie i inne udogodnienia uprzyjemniające całonocną balangę; w wersji bardziej ekonomicznej korzysta się z mniejszego pojazdu, na przykład vana). W tym roku kwestia russebussów wzbudza wyjątkowo dużo kontrowersji.

Niebezpiecznie jak… w autobusie?

Jednym z powodów jest bezpieczeństwo. Ministerstwo Transportu (Samferdselsdepartementet) zwróciło się do Norweskiego Zarządu Dróg Publicznych (Statens vegvesen) o rozważenie możliwości wprowadzenia od przyszłego roku likwidacji miejsc stojących i zakazu używania w russebussach siedzeń skierowanych bokiem do kierunku jazdy  – a i jedno, i drugie rozwiązanie jest w nich powszechnie przyjęte, zwłaszcza że wiele spośród tych autokarów to stare, nawet kilkudziesięcioletnie pojazdy budowane w czasach, gdy standardy bezpieczeństwa w branży motoryzacyjnej były o wiele niższe niż obecnie.
Tymczasem, jeśli doszłoby do wypadku z udziałem autokaru wypełnionego po brzegi tańczącymi nastolatkami, konsekwencje mogłyby być bardzo poważne. Nie trzeba zresztą nawet kolizji, by zrobiło się niebezpiecznie – wystarczy gwałtowne hamowanie. Dodatkowym kłopotem z siedzeniami w imprezowych autokarach jest nieobecność bądź nieużywanie pasów bezpieczeństwa. Jedną ze sztuczek stosowanych, by obejść zasady bezpieczeństwa obowiązujące w Norwegii, okazuje się między innymi przebudowywanie i zatwierdzanie dopuszczalności użytkowania russebussów w Szwecji. Norweskie władze chcą uporządkować tę kwestię.
Niektóre aktywności czy imprezowe wyzwania podejmowane w czasie russetid są całkiem niewinne – ot, zamówienie czegoś w McDrive podczas siedzenia w wózku na zakupy, zjedzenie całego burgera na dwa gryzy, podarowanie warzywa obcej osobie napotkanej na ulicy… Ale oczywiście cała ta zabawa podszyta jest również alkoholem i seksem. Świętującym zdarza się przesadzić i nie tylko przekroczyć granice dobrego smaku, lecz także być może złamać prawo.

Naruszenie prawa?

Zdaniem niektórych doszło do tego w przypadku jednego z autokarów z Bryne, na którym z całą dosłownością wymalowano scenę pornograficzną. Matki nastoletnich chłopców z tego russebussu apelowały o zlikwidowanie wątpliwej dekoracji, a jedna z organizacji kobiecych zgłosiła sprawę na policję. Ta jednak szybko umorzyła postępowanie. Uznano, że nastolatków chroni wolność słowa, a malunek nie stanowi złamania przepisów wymierzonych przeciwko pornografii. Feministki nie składają jednak broni. Złożyły już skargę do Komisji ds.Równouprawnienia i Dyskryminacji (Likestillings- og diskrimineringsnemnda). Natomiast chłopcy z Bryne pomimo medialnej burzy są nadal zadowoleni z wyglądu pojazdu i nie żałują swojej decyzji.

Nastolatki imprezują, politycy reagują

W obliczu kontrowersji zareagował sam premier Jonas Gahr Støre. Skrytykował obsceniczność autobusu z Bryne. Ponadto chciałby najpóźniej od 2026 roku przenieść okres balang na termin nieco późniejszy, już poegzaminacyjny (byłoby to zresztą sięgnięcie do korzeni; pierwotnie bawiono się w ten sposób w Norwegii już po dostaniu się na studia). Obecnie wielu uczniów łączy ostatnie dni edukacji szkolnej z brakiem snu i częstym byciem na rauszu. A to nie sprzyja nauce.
Rząd uważa, że russetid wymknął się spod kontroli. Politycy wskazują na przykład, że przekształcił się święto rozbuchanego konsumpcjonizmu. Uczestnictwo w zabawie wiąże się z koniecznością wydania ładnych paru tysięcy koron, a w przypadku niektórych zabawowiczów – nawet dziesiątków tysięcy lub więcej (zdarza się, że pieniądze te gromadzone są dzięki podejmowaniu się prac dorywczych przez całą szkołę średnią).
Chłopcy z Bryne planują przeznaczyć na russetid po 150 tys. koron. Pytani w wywiadzie, czy za taką sumę nie woleliby na przykład wyjechać na egzotyczne wakacje, twierdzą, że nie, bo na podróże mają całe życie, a russetid przypada tylko raz. Na ich przykładzie dobrze widać, że komercjalizacja tej tradycji kwitnie. Dla wielu to naprawdę lukratywny interes. Firmy specjalizujące się w tym biznesie potrafią skutecznie zachęcać nastolatków do przygotowywania się na russetid przez lata. I kupowania, kupowania, kupowania…
Świętowanie licealistów kończy się zazwyczaj 17 maja – w dzień narodowego święta Norwegów.

Świętowanie licealistów kończy się zazwyczaj 17 maja – w dzień narodowego święta Norwegów.Źródło: User Sesse on en.wikipedia [Public domain]

Innym negatywnym zjawiskiem, do którego dochodzi przy tej okazji, jest silna presja społeczna – russetid to dla wielu stresujący test popularności. Mniej lubiani czy niezamożni uczniowie mogą czuć się boleśnie wykluczeni.

Russetid oczami Polki

Problemów faktycznie nie brakuje. Reformy są potrzebne. Jednak tradycja trwała, trwa i wszystko wskazuje na to, że trwać będzie. Biorą w niej udział także polscy migranci. Refleksje naszej rodaczki, która przed laty zaznała uroków russetid na własnej skórze, można przeczytać tutaj:
Źródła: Sarpsborg Arbeiderblad, Youtube, NRK, snl.no, Utdanningsnytt, MojaNorwegia.pl, Dagsavisen, Nettavisen
Reklama
Gość
Wyślij


Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok