Korona leci na łeb, na szyję. Norwegia w coraz gorszym miejscu na rynku walutowym Biznes i gospodarka
Hanna Jelec 28 listopada 2017
13:34

Korona leci na łeb, na szyję. Norwegia w coraz gorszym miejscu na rynku walutowym

42
Skomentuj
Słaba pozycja NOK martwi zwłaszcza Polaków, którzy w koronach zarabiają. Rodacy pracujący w Norwegii często wysyłają część pensji swoim rodzinom w Polsce, więc osłabienie kursu daje im się we znaki. MN
Tablice kantorów przerażają: norweska korona plasuje się naprawdę nisko. Mimo szybujących cen za baryłkę ropy i spadku bezrobocia w kraju fiordów, Norwegia nie wygląda najlepiej na rynku walutowym. Dlaczego NOK nie rośnie? I jak wpłynie na pracujących tu Polaków?
27 listopada kurs korony norweskiej odnotował 0,12 proc. spadek. Według portalu finansowego Forex norweska waluta była wtedy warta 0,4326 PLN przy kupnie. Taki stan rzeczy martwi wielu, którzy do tej pory byli przyzwyczajeni do – minimum – magicznego „0,50”. Politycy, maklerzy i brokerzy z niepokojem śledzą notowania walutowe. Słabej waluty obawiają się także planujący wzięcie kredytu w norweskich koronach oraz wykonujący przelewy do Polski rodacy. Czy rzeczywiście mają powody do obaw?
Obecny kurs korony norweskiej to tylko 0,4326 PLN przy kupnie. Taka cena rozczarowuje wielu mieszkających w Norwegii Polaków
Obecny kurs korony norweskiej to tylko 0,4326 PLN przy kupnie. Taka cena rozczarowuje wielu mieszkających w Norwegii Polaków źródło: forex

Silne euro i droga baryłka

Jednym z powodów osłabienia norweskiej korony (NOK) jest wzmacniająca się kosztem innych walut pozycja euro. Obecnie 1 euro warte jest 9,40 NOK. Dla porównania: pod koniec lutego 2017 było to 8,40 NOK. Specjaliści w dziedzinie finansów z banku Nordea dodają jednak, że do tej pory nie jest źle – w rzeczywistości spodziewano się jeszcze większych skoków w pozycji wspólnej waluty europejskiej. Oprócz euro, wyjątkowo wysoko skacze też amerykański dolar (USD). Do tej pory waluta USA ma się najlepiej od lat 70. Przykładowo, 27 listopada cena kupna dolara wynosiła 3,5276 PLN. Korony norweskiej – jedynie 0,4326 PLN.

O silnej pozycji euro i dolara decyduje bowiem – jak łatwo się domyślić – między innymi czynnik „naftowy”. A ten w ostatnich tygodniach miał się wyjątkowo dobrze – obecnie eksperci mówią o jednym z najwyższych w ciągu tego roku poziomów wydobycia ropy na Morzu Barentsa. W ostatnim tygodniu cena za baryłkę ropy przekroczyła aż 60 dolarów.

Analityk finansowy Joachim Bernhardsen z Nordea Bank przypomina też o innym czynniku: modelu l 44, który odnosi się do relacji pomiędzy walutą norweską a 44 państwami-partnerami biznesowymi. Skoki w euro czy dolarze oraz spory ruch w inwestycjach naftowych niejako wymuszają na innych walutach spadek – w imię znormalizowanej europejskiej gospodarki. Notowanie korony norweskiej uzależnione jest więc od uplasowania się na rynku walutowym względem innych walut. Wskaźnikiem tej relacji jest tzw. indeks walutowy – wraz ze wzrostem indeksu, NOK przedstawia się w notowaniach jako słabszą. Od 1995 r. wartość indeksu wynosi 100.
Cena za baryłkę ropy 27 listopada wynosiła ponad 63 USD. To aż 13 dolarów więcej niż pół roku temu.
Cena za baryłkę ropy 27 listopada wynosiła ponad 63 USD. To aż 13 dolarów więcej niż pół roku temu. źródło: forex

Bezrobocie spada, korona nie rośnie

Ole Håkon Eek-Nielsen i Gaute Langeland z Nordea Bank podkreślają, że oprócz „kapryśnej” ropy naftowej, o słabej pozycji korony na rynku walutowym decyduje także wskaźnik bezrobocia. Tu analitycy pozostają jednak niezgodni. Jedni mówią o paradoksie związanym z zaburzoną ostatnio relacją spadek bezrobocia-wzrost siły waluty, inni twierdzą, że to tylko pozorny wzrost liczby osób pracujących. Obie grupy specjalistów przyznają, że prawdziwą sytuację na rynku pracy poznamy dopiero za kilka miesięcy, patrząc wstecz na dzisiejsze statystyki.

Polskich klientów sprzedających NOK nie ma obecnie prawie wcale. Najczęściej – z przymusu – sprzedają je norwescy turyści, którzy przybywają głównie w celach urlopowo-zakupowych.

Rynek nieruchomości boi się wzrostu

Wśród zainteresowanych rynkiem walutowym pojawiają się także opinie o obawach Norwegów przed umocnieniem się korony. Analitycy tworzą teorię o konkretnych sektorach, które nie chcą wzmocnienia pozycji NOK. Chodzi przede wszystkim o strach przed gwałtownymi zmianami: silna korona, które wzmocni się bardzo raptownie, równie szybko mogłaby zaliczyć gwałtowny spadek. Jedną z branż niechętnych silnej koronie norweskiej miałby być rynek nieruchomości. Według analityków finansowych, niska inflacja mogłaby przestraszyć obywateli, zniechęcić do inwestycji, a nawet spowodować krach na rynku mieszkaniowym. Przy stałej, choć niskiej pozycji NOK, agenci nieruchomości nie liczą co prawda na ogromne przychody w nadchodzącym roku, ale nie przewidują też nieruchomościowych katastrof finansowych.

Będzie poprawa, ale za jakiś czas

Analitycy z Nordei są jednak dobrej myśli. Specjaliści podkreślają, że niebawem na rynku walutowym nastąpią zmiany. Powodem umocnienia się NOK w przyszłości miałaby być słaba płynność USD. Jednak to dopiero za jakiś czas – w najbliższym czasie amerykański dolar i inflacja będą wzrastać, a kredytobiorcy wciąż będą przychylnie spoglądać w stronę USD. Wszelkie zawahania w pozycji dolara na rynku walutowym mogłyby jednak sprawić, że wśród klientów banków zacznie się panika. Eksperci tłumaczą, że właśnie z tych przyczyn rynek finansów musi być niezwykle delikatny – dlatego spadek dolara będzie prawdopodobnie bardzo powolny, stopniowy.
Ten moduł wyświetla się tylko na wersji dla telefonów
Reklama

Polacy są stratni?

Ole Håkon Eek-Nielsen, Gaute Langeland i Joachim Bernhardsen podsumowują obecną pozycję norweskiej korony jako tę, na którą „warto czekać”. Specjaliści przyznają, że ewentualnego wzrostu wartości NOK możemy oczekiwać dopiero za jakiś czas, po spadku euro i dolara.

Choć norwescy eksperci Nordei dodają jednogłośnie, że wszystko idzie ku dobremu – gospodarka ma się nieźle, bezrobocie spada, a korona jeszcze stanie na nogi, na obecny stan rzeczy z niepokojem spoglądają Polacy.

Kazimierz Dulny z gdańskiego kantoru Max przyznaje, że rodacy najchętniej wymieniają u niego teraz euro i dolary. Natomiast polskich klientów sprzedających NOK nie ma obecnie prawie wcale. Najczęściej – z przymusu – sprzedają je norwescy turyści, którzy do Trójmiasta przybywają głównie w celach urlopowo-zakupowych.

Słaba pozycja NOK martwi zwłaszcza Polaków, którzy w koronach zarabiają. Rodacy pracujący w Norwegii często wysyłają część pensji swoim rodzinom w Polsce, więc osłabienie kursu daje im się we znaki. Przykładowo, przy przelewie 10 tys. NOK do Polski, jeszcze do niedawna do polskiego odbiorcy trafiłoby około 5 tys. zł. Dziś będzie to nieco ponad 4300 zł. Dlatego wielu w napięciu czeka na zapowiadane odbicie się korony. W przeciwnym razie, w dłuższej perspektywie „norweskie eldorado” może nie być już aż tak bardzo opłacalne dla emigrujących za pracą rodaków.


nordnorskdebatt.no, dn.no, meglerhus.no, hegnar.no
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Michał Jaras
Michał Jaras 21-12-2017 11:05

A Ty tak na poważnie wziąłeś to co napisałem? Gratuluję poczucia humoru. Pozdrawiam Cieńki Dorobkiewicz.

-4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
polskonorski
polskonorski 21-12-2017 10:11

jars997 napisał:
dopłacic bedzie trzeba zeby to w kantorze w ogole chcieli wziac
Nok- kosztuje dzisiaj - ~ 0.42-zł i uważasz iż trzeba będzie dopłacać.
A co się dzieje jak do kantoru przynosisz Japońskiego Jena, który dzisiaj kosztuje~0,0313-zł.
też trzeba dopłacać?.
Bzdurne tłumaczenia cienkich dorobkiewiczów.

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Grzegorz Antonowicz
Grzegorz Antonowicz 21-12-2017 00:17

Oraz przyciągnięcie inwestorów na pękający rynek nieruchomości.

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Michał Jaras
Michał Jaras 20-12-2017 21:39

dopłacic bedzie trzeba zeby to w kantorze w ogole chcieli wziac

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Stanisław Byś
Stanisław Byś 18-12-2017 12:42

Dobze to ujoles bo koles hyba miesiac porobil i go pogonili !

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Josef Satan
Josef Satan 18-12-2017 09:07

gazer 46 napisał:
ci ktorzy sa w N wbrew sobie i na zlosc sobie...to masochizm,

To nie masochizm! To obowiazek patriotyczny!

Jakze milo dla patrioty krytykowac zaglebie zla i durnowatych ludzi i utwierdzac sie w przekonaniu, ze jest sie przedstawicielem wybitnej i wszechwiedzacej nacji.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
gazer 46
gazer 46 17-12-2017 11:37

ci ktorzy sa w N wbrew sobie i na zlosc sobie...to masochizm,

-4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
jan paweł
jan paweł 13-12-2017 19:28

bojfraoszlo napisał:
uauuauau napisał:
NORWEGIA TO KTAJ BARANOW KOSCI KOSZTUJA 300 KORON DOJA ICH JAK SWIETE KROWY ...DODAM ZE WIEKSZOSC MYSLACYCH DA DRAPAKA ZA JAKIS CZAS BO NIKT NIE BEDZIE SIEDZIAL ZIMA KOLO FIORDU W DESZCZU NO CHYBA ZE CHLOPAKI DO WZIECIA....
...co to za bełkot ???


Bo widzisz -w kraju baranow koza sie odezwala

-3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Josef Satan
Josef Satan 13-12-2017 12:32

uauuauau napisał:
NORWEGIA TO KTAJ BARANOW KOSCI KOSZTUJA 300 KORON DOJA ICH JAK SWIETE KROWY ..

Olaboga....czyje to kosci kosztuja 300 kr? Mam nadzieje, ze nie nieboszczykow!!!

-1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas