[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Jak szacuje Virke, główna organizacja zrzeszająca pracodawców w branży handlowej i usługowej, podczas Black Week konsumenci wydadzą 16,5 mld NOK, a w sam Czarny Piątek, który wypada 26 listopada, w sklepach zostawią w sumie 3,3 mld NOK.
Virke podaje, że to wzrost o 25 proc. w stosunku do zeszłego roku w przypadku Czarnego Piątku, ale spadek o 8 proc. w przypadku Czarnego Tygodnia z 2020.
Rekordy nie padną
Choć w tym roku branża handlowa zarobi kokosy, to Virke przyznaje, że i tak zysk będzie mniejszy niż dwa lata temu. - Black Friday powrócił, ale całkowity obrót nadal będzie nieco niższy niż w 2019 roku. Wynika to z tego, że mniej sklepów będzie organizować Czarny Piątek, a niektóre sklepy rozłożą oferty na cały tydzień, tak jak to miało miejsce w zeszłym roku - tłumaczy Jarle Hammerstad, szef polityki handlowej w Virke.
W Norwegii zakupowe szaleństwo z okazji Black Friday ruszyło pełną parą w 2015 roku. W Czarny Piątek Norwegowie wydadzą w sklepach najwięcej w ciągu całego roku, informuje Virke.Źródło: stock.adobe.com/standardowa
Początek świątecznego szału zakupów
Czarny Tydzień w handlu oznacza również początek świątecznych zakupów. Jak przewiduje jednostka Konfederacji Norweskich Przedsiębiorców zajmująca się handlem i usługami (NHO Service og Handel) w tym roku Norwegowie na zakupy na Boże Narodzenie w listopadzie i grudniu wydadzą w sumie 118 mld NOK (wliczając w to podatek VAT). To rekordowa kwota, którą przewyższa jedynie pandemiczny rok 2020.