Pożyczka dla Ciebie w Norwegii
Priseks: Eff. rente 15,8%, 65 000kr. over 5 ar, etablering 950kr., Totalt: 92 354kr.
Oblicz ratę
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
,,Zabrali 6-latka z domu w środku nocy Aktualności
Anna Moczydłowska 13 listopada 2017
09:50

,,Zabrali 6-latka z domu w środku nocy". Polscy prawnicy znowu przeciwko Barnevernet

12
Skomentuj
Niestety norweski Urząd Ochrony Praw Dziecka nie komentuje żadnej z prowadzonych przez siebie spraw. fotolia.pl/royalty free
Mieli wejść do polskiego domu w środku nocy, stwierdzić nietrzeźwość matki i natychmiast zabrać 6-letniego chłopca do rodziny zastępczej. Instytut Ordo Iuris na swojej stronie opisał interwencję norweskiego Urzędu Ochrony Praw Dziecka, do której miało dojść w kwietniu. Teraz polscy prawnicy pomagają rodzinie odzyskać dziecko.
Instytut w opublikowanym 9 listopada komunikacie informuje, że udziela pomocy prawnej polskiej rodzinie, której Barnevernet kilka miesięcy temu odebrał sześcioletnie dziecko.

– Norweska policja razem z Barnevernet weszła do rodzinnego domu chłopca w nocy, wskutek donosu pozbawionego władzy rodzicielskiej ojca dziecka. Funkcjonariusze stwierdzili obecność alkoholu w powietrzu wydychanym przez matkę, nie wzięli jednak pod uwagę, że w domu przebywał także dziadek chłopca, który nie pił alkoholu. Dziecko zostało umieszczone w trybie natychmiastowym w norweskiej rodzinie zastępczej, a matce przyznano prawo do 6 spotkań w roku – czytamy na stronie Ordo Iuris.

W zawieszeniu

Udało nam się skontaktować z mec. Filipem Wołoszczakiem, który zajmuje się sprawą.

– Od jednej z naszych klientek dostaliśmy informację, że odebrano jej dziecko po donosie ojca, który już wcześniej został pozbawiony praw rodzicielskich. Choć brat matki, czyli rodzony wuj dziecka zgłosił swoją kandydaturę na osobę sprawującą pieczę zastępczą, nie został uwzględniony – mówi prawnik w rozmowie z Moją Norwegią.

W sierpniu wniosek o ustanowienie wuja opiekunem został wysłany do strony norweskiej przez polskie Ministertwo Sprawiedliwości. Po wysłaniu kilku monitów odpowiedziano, że sprawa przekazana została do odpowiedniego organu. Od tamtej pory strona norweska miała zamilknąć.

– Nasze ministerstwo intensywnie dociekało, co dzieje się w sprawie chłopca. Okazało się, że norweski podmiot, do którego skierowano wniosek, w ogóle nie zajmuje się sprawą, bo nie jest do tego uprawniony. Można więc powiedzieć, że przez ten czas sprawa tkwiła w zawieszeniu. Wskutek nacisków strony polskiej błąd naprawiono, ale wówczas Norwegia powiadomiła, że jest już... zbyt późno na uwzględnienie wniosku – komentuje Filip Wołoszczak.

Ostateczny krok

Piecza zastępcza to opieka tymczasowa. Służy temu, by zapewnić dziecku odpowiednie warunki do czasu, kiedy rodzice nie uporają się ze zdiagnozowanymi u nich problemami. Kluczowe przy jej przyznawaniu powinno być dobro dziecka. Pracownicy Ordo Iuris uważają, że najlepsze dla 6-latka byłoby – po pierwsze – przebywanie z rodziną bilogiczną, a więc w tej sytuacji z wujkiem. Po drugie – przebywanie z osobami z tego samego kręgu kulturowego i językowego.

– Dziecko w prawdzie mieszkało na terenie Norwegii, ale wychowało się w polskim domu, więc do takiego właśnie powinno trafić. Odebranie 6-latka matce i umieszczenie u obcych ludzi powinno być ostatecznym krokiem. Obecnie nie wiemy, gdzie trafił chłopiec, jednak z naszego doświadczenia wynika, że bardzo możliwe, iż znajduje się on w norweskiej rodzinie – dodaje prawnik.

Prawdopodobny scenariusz

Wujek dziecka walczy obecnie o ustanowienie siebie pieczą zastępczą. Może to jednak nie być łatwe, a wszystko zależy od postępowania toczącego się na terenie Norwegii. Według polskich ekspertów jest to jednak o wiele bardziej prawdopodobny scenariusz niż powrót syna pod opiekę matki. 

– Takie rozwiązanie najlepiej służyłoby dobru dziecka, które jest najważniejszą zasadą prawa rodzinnego krajowego i międzynarodowego. W ten sposób zapewniono by również realizację gwarantowanych międzynarodowo praw dziecka do wychowania go w rodzimej tożsamości narodowej, kulturowej i językowej – twierdzą przedstawiciele Ordo Iuris.

Pomimo starań rodziny, norweskich prawników i polskich służb konsularnych, chłopiec już siódmy miesiąc przebywa w norweskiej rodzinie. Instytut twierdzi, że odmowa uwzględnienia wniosku polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości o ustanowienie rodziną zastępczą krewnych chłopca zamieszkałych w Polsce, stanowi naruszenie przepisów Konwencji Haskiej z 1996 roku przez władze norweskie

– Niezrozumiałe są tłumaczenia strony norweskiej, która twierdzi, że ze względu na zakończone postępowanie, nie ma już możliwości zmiany decyzji dotyczącej umieszczenia małoletniego w rodzinie zastępczej. Instytucja pieczy zastępczej ma ze swej natury charakter tymczasowy i nic nie stoi na przeszkodzie, aby ze względu na dobro dziecka zmienić decyzję i oddać chłopca jego polskiej rodzinie – uważa mec. Jerzy Kwaśniewski, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris.
Ten moduł wyświetla się tylko na wersji dla telefonów
Reklama
We wrześniu opisywaliśmy sprawę Norweżki, ubiegającej się o azyl w Polsce. Kobieta miała stracić już jedno dziecko i wciąż obawiać się o odebranie drugiego. Silje Garmo została dotąd odebrana dwunastoletnia obecnie córka, Frøya. Kobieta chce teraz chronić niespełna ośmiomiesięczną Eirę i szuka pomocy w Polsce. Jej sprawą również zajmują się pracownicy Instytutu Ordo Iuris.

O sprawie więcej pisaliśmy >>> TUTAJ

Niestety norweski Urząd Ochrony Praw Dziecka nie komentuje żadnej z prowadzonych przez siebie spraw.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
herex77
herex77 17-11-2017 09:00
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
Grzegorz W
Grzegorz W 14-11-2017 22:22

Znaleść rodzine zastepczą i wykraść dziecko do Polski !

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Józef Kulson
Józef Kulson 14-11-2017 14:18
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
dumna polka
dumna polka 14-11-2017 14:08

Ten cały chory system norweskich urzedników jaki i tej całej chorej instytucji Barnevernet powinni cały ten bałagan przepuścic przez komin...,zeby rodziny jak i dzieci nie musiały wiecej cierpiec przez psychopatycznych norweskich urzędników !

8
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
anetawloska72
anetawloska72 14-11-2017 12:26

I taka prawda. Nikt dziecka nie pyta gdzie mu dobrze.
A ono pyta gdzie mama...
i nie dostaje odpowiedzi, bo ... jest za późno dla bezdusznej instytucji.
Masakra.

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Czejen
Czejen 14-11-2017 09:30

I tak się żyje w tej Norwegii.

3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
kamil k*****l
kamil k*****l 13-11-2017 23:45
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
kamil k*****l
kamil k*****l 13-11-2017 20:39
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
Lena Tkaczyk
Lena Tkaczyk 13-11-2017 19:40

kto wam takich glupot naopowiadal, wracajcie do Polski, nie beda za wami plakac ....

-10
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
PolskaKrew i
PolskaKrew i 13-11-2017 15:44
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz

Bliżej nas