Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Wynik w niecałe trzy godziny. Innowacyjny test na covid-19 Aktualności
Natalia Szitenhelm 23 maja 2020
11:00

Wynik w niecałe trzy godziny. Innowacyjny test na covid-19

Skomentuj
Vivalytic to jedno z pierwszych takich urządzeń na świecie. bosch-press.pl/materiały prasowe
Wystarczy jedna analiza próbki, by przetestować pacjenta pod kątem czternastu wirusów, w tym koronawiusa. Vivalytic, bo tak nazywa się nowe urządzenie do testów, wynik zapewni już po około 2,5 godziny. Szybka diagnostyka pomoże szpitalom, sprawdzi się też w przypadku firm - pozwoli na szybsze diagnozowanie zakażenia wśród pracowników. Na rynek w Norwegii urządzenie opracowane przez Bosch wprowadziła właśnie jedna z firm.
Reklama
Innowacyjne urządzenie dokonuje jednej analizy pod kątem czternastu wirusów, a także ośmiu bakterii powodujących infekcje dróg oddechowych. Na wynik badania trzeba czekać ok. 2,5 godz., a nie jak w przypadku innych testów - jeden czy dwa dni.

Zainteresowanie jest spore

Agencja prasowa NTB podaje, że zainteresowanie nowym urządzeniem jest bardzo duże, zwłaszcza wśród branż, gdzie szybka diagnostyka pracowników nie paraliżuje pracy przedsiębiorstwa, czy nie wstrzymuje produkcji. Vivalytic to zbawienie także dla szpitali, gabinetów lekarskich czy firm, w których pracownicy pracują np. na statkach lub platformach wydobywczych.
 
Lars Magnus Mikkelsen, dyrektor zarządzający Heco - firmy, pod auspicjami której przeprowadzane będą testy - na łamach NTB potwierdza, że metoda badawcza otrzymała deklarację zgodności UE z wymaganiami dotyczącymi takich sprzętów. Urządzenie spełnia też wymogi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Nie trzeba laboratorium

Technologię jednego z pierwszych na świecie w pełni zautomatyzowanych molekularnych testów diagnostycznych opracowano w Bosch Healthcare Solutions we współpracy z firmą Randox Laboratories Ltd. Próbek, które poddane zostaną testom, nie trzeba pobierać w laboratorium, co znacznie usprawnia proces diagnostyki. Samą zaś próbkę pobiera się z nosa pacjenta, a następnie umieszcza we wkładzie zawierającym już wszystkie substancje chemiczne potrzebne do przeprowadzenia testu.

Poniżej: nad rewolucyjnym urządzeniem pracowali specjaliści z Bosch i Randox Laboratories Ltd.
W Norwegii od początku wybuchu epidemii trwają prace, by usprawnić wykrywanie koronawirusa u zakażonych. Pod koniec marca sprawdzano szybkie testów z Noklus, organizacji non-profit. Diagnostyka miała wykorzystywać krew z palca pacjenta, a po 10 minutach od zbadania próbki, podać wynik. Do metod negatywnie odniósł się jednak Norweski Instytut Zdrowia Publicznego (FHI).
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas