Aktualności

Wojna z etykietami: politycy chcą innych opakowań dla zagranicznych produktów

Emil Bogumił

17 października 2020 08:00

Udostępnij
na Facebooku
3

Oznaczanie kraju pochodzenia ma służyć zwiększeniu sprzedaży norweskich produktów. Fot. Wolfmann, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Politycy Partii Centrum pracują nad zmianą przepisów dotyczących etykietowania żywności. Chcą, by produkty mięsne lub mleczne posiadały wyraźne oznaczenie, z jakiego kraju pochodzą. Regulacje dotknęłyby również żywności przetworzonej oraz zawierającej antybiotyki.
Reklama
Nad nowymi przepisami pracują Geir Pollestad, Emilie Enger Mehl, Kjersti Toppe i Åslaug Sem-Jacobsen z Partii Centrum. Projekt proponowanych zmian przedstawili w pierwszym tygodniu października:
  1. Zakaz używania tego samego opakowania przy sprzedaży mięsa pochodzącego z zagranicy i Norwegii,
  2. Oznaczanie kraju pochodzenia produktów zwierzęcych na żywności przetworzonej,
  3. Wskazanie na ilość antybiotyków użytych przy produkcji mięsa,
  4. Wyraźne oznakowanie kraju pochodzenia mięsa i produktów mlecznych w restauracjach i innych punktach gastronomicznych, np. na stołówkach.

Zwykły napis nie wystarczy

Politycy Partii Centrum, na czele z Pollestadem, od wielu tygodni alarmują o problemie etykietowanie żywności. Na ich apel jako pierwsza odpowiedziała spółka Norgesgruppen. Na etykietach mięsa mielonego pojawiła się adnotacja, skąd pochodziło dane zwierzę. – To jest kompletnie bez znaczenia. Nieco większe litery na opakowaniu nic nie zmienią – skomentował Geir Pollestad. Politycy Partii Centrum zaznaczyli wtedy, że mięso z zagranicy powinno być sprzedawane w innych opakowaniach niż to, które pochodzi z Norwegii.
Polityków Partii Centrum wspiera Rada ds. Konsumentów.

Polityków Partii Centrum wspiera Rada ds. Konsumentów. Fot. Wolfmann, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

– Uważamy, że konsumenci są dość świadomi i będą zwracać uwagę na to, skąd pochodzi np. ser czy mięso na pizzy mrożonej. [...] Uważamy, że korzystanie z norweskich produktów będzie przewagą dla producentów. Sprzedaż krajowych towarów wpływa przecież na ilość miejsc pracy w Norwegii – komentują politycy Partii Centrum.
Rada ds. Konsumentów uważa, że oznaczenia dotyczące pochodzenia przetworzonej żywności powinna znajdować się na opakowaniach m.in. takich produktów jak kiełbasa, hamburgery oraz kotlety. Obecne regulacje uznają za wadliwe.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Kab Marek

20-10-2020 12:13

Ciekawe czy będą wtedy informować ile gówna jest pompowane w łososia żeby ludzi uświadomić

Piotr De

18-10-2020 12:49

Jaka kiełbasa? Przecież w Norwegii nie ma kiełbasy

Eldur Sevarsson

17-10-2020 11:16

Jestem jak najbardziej za.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram