Aktualności
|
Redakcja
|
02 marca 2026 14:21
Norwegia zyska przez konflikt na Bliskim Wschodzie? Ceny surowców szaleją
Cena gazu w Europie gwałtownie rośnie po atakach USA i Izraela na Iran. Rynek reaguje także wzrostem cen ropy.
Decyzje Iranu mogą mieć bezpośredni wpływ na ceny.
Fot. Jan Arne Wold/Roar Lindefjeld/Woldcam, materiały prasowe Equinor
Notowania europejskiego gazu TTF wzrosły 2 marca rano o 25 proc. Tak wynika z danych Bloomberga. Cena sięgnęła niemal 40 euro za megawatogodzinę. Przed weekendem wynosiła 31 euro. Później wzrost nieco wyhamował.
Gwałtowna reakcja rynku
Handel gazem rozpoczął się o 8:00. Cena szybko poszła w górę. W szczytowym momencie przekroczyła 38,5 euro za megawatogodzinę. To wzrost o około 20 proc. w krótkim czasie.
Analityk surowcowy SEB Ole Hvalbye wskazuje, że rynek ma potencjał do dalszych zwyżek. Podkreśla różnice między rynkiem ropy i gazu. Ropę łatwiej magazynować na statkach i lądzie. Gaz jest bardziej podatny na zakłócenia. Na początku roku cena gazu przekraczała już 40 euro po okresie chłodów w Europie, USA i Azji.
Równolegle wzrosły ceny ropy. Ropa Brent z Morza Północnego kosztowała chwilowo 82 dolary za baryłkę. 2 marca rano cena wynosiła 79 dolarów wobec 73 dolarów przed weekendem.
Napięcie geopolityczne przekłada się na wyceny surowców.Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Ryzyko dla dostaw i cen energii
Wyższe ceny gazu mogą przełożyć się na droższą energię elektryczną. To istotne dla europejskich konsumentów i przemysłu. Hvalbye wskazuje na możliwy wzrost obaw inflacyjnych. Zaznacza, że wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Kluczowe znaczenie ma cieśnina Ormuz. Przez szlak transportowane są duże ilości ropy i LNG. Ewentualna blokada cieśniny oznaczałaby kolejną falę podwyżek. Europejskie magazyny gazu są obecnie wypełnione na poziomie o 16 proc. niższym niż średnia z ostatnich dziesięciu lat.
W ostatnich latach część dostaw rosyjskiego gazu zastąpiono LNG. Trafiają do Europy m.in. z USA i Kataru. Thina Saltvedt z Nordea ocenia, że konflikt może wywołać jedno z największych zakłóceń na rynku gazu od czasu inwazji Rosji na Ukrainę. Zwraca uwagę, że wstrzymanie dostaw LNG najmocniej uderzyłoby w Azję, ale wpłynęłoby także na ceny w Europie.
Obecnie w cieśninie Ormuz tworzą się zatory. Wzrosły też stawki ubezpieczeniowe dla statków. Według Hvalbye Iran nie jest zainteresowany długotrwałym zamknięciem szlaku. Zaznacza, że według przekazów kraj nie zamierza podejmować takiego kroku. Sytuacja na trasie transportowej pozostaje napięta, a rynek reaguje na każde nowe informacje.
Jak oceniasz ten artykuł?
Brak mieszkań dziurawe drogi służba zdrowia słaba
Żaden nie zapytał Polaków co o tym myślą