Aktualności
|
Redakcja
|
03 marca 2026 12:02
Miały być wpływy, podatek nawet nie wszedł w życie. Norwegia wycofuje kontrowersyjną opłatę
Rząd Norwegii wstrzymuje wprowadzenie nowej opłaty CO2 po dwóch dniach od jej wejścia w życie. Decyzja zapadła po zapowiedzi większości parlamentarnej o zamrożeniu przepisów.
Przedsiębiorcy wzywają do negocjacji z władzami.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa
Podsumowanie artykułu
Nowa opłata klimatyczna zaczęła obowiązywać 1 marca. Obejmowała wybrane zakłady przemysłowe korzystające z gazu. Już 3 marca rząd poinformował o jej odroczeniu. Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że zmiany nie wejdą w życie co najmniej do 1 lipca 2026 roku.
Polityczny zwrot po dwóch dniach
Rząd ogłosił 27 lutego, że od 1 marca firmy takie jak producent porcelany Figgjo będą objęte opłatą CO2. Dwa dni później decyzja została cofnięta. Ministerstwo Finansów przekazało, że wdrożenie zostaje przesunięte. Dodatkowe informacje mają zostać przedstawione później.
Bjørn Arild Gram z Partii Centrum powiedział, że rząd został zmuszony do zmiany stanowiska. Wskazał, że sprawa wróci przy okazji prac nad zrewidowanym budżetem. Partia Centrum, Partia Konserwatywna, Partia Postępu i Chrześcijańska Partia Ludowa uzgodniły wspólną propozycję. Zakłada ona wstrzymanie opłaty i dalszą analizę jej skutków.
Wzrost wydatków zahamowałby plany inwestycyjne.Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Obawy przemysłu o koszty i konkurencyjność
Pierwotny plan zakładał, że przemysł chemiczny i inne zakłady zapłacą jedną czwartą standardowej stawki. Opłata miała rosnąć stopniowo do pełnego poziomu w ciągu trzech lat. Figgjo informowało, że w pierwszym roku koszt wyniósłby 550 tys. NOK przy 75 proc. obniżce. W 2030 roku kwota miałaby wzrosnąć do 3,3 mln NOK.
Spółka osiąga roczne przychody na poziomie 100 mln NOK. Zysk wynosi od 3 do 8 mln NOK rocznie. Przedstawiciele firmy wskazywali na istotny wpływ opłaty na wynik finansowy. Po decyzji o odroczeniu zarząd ocenił ją jako dobrą wiadomość i zapowiedział oczekiwanie na dalszy dialog z władzami.
Branżowa organizacja Norsk Industri informowała, że opłata objęłaby także drukarnię Ålgård Offset, producenta części Benteler, firmę recyklingową Metallco oraz producenta metali Speira. Ålgård Offset szacował koszt na 300 tys. NOK w pierwszym roku. Do 2035 roku łączne wydatki na gaz i energię miałyby wzrosnąć z 3,5 mln do 9,5 mln NOK, wraz z opłatą. Firma wskazywała, że wzrost kosztów ograniczy możliwości inwestycyjne.
Po ogłoszeniu decyzji o wstrzymaniu przepisów przedstawiciele firm i organizacji branżowych wyrazili ulgę. Politycy Partii Konserwatywnej i Partia Postępu zapowiedzieli, że oczekują całkowitego wycofania opłaty w ramach prac nad zrewidowanym budżetem. Sprawa ma być przedmiotem dalszych negocjacji w Stortingu, gdzie zgłoszono formalny wniosek o niewprowadzanie regulacji przed ponownym rozpatrzeniem skutków.