Aktualności

Hodowcy zwierząt na futra dopięli swego: dostaną nawet 1,5 miliarda koron odszkodowania

Monika Pianowska

13 lutego 2020 12:51

Udostępnij
na Facebooku

Wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra w Norwegii to w głównej mierze zasługa Lewicy (Venstre), która przeforsowała pomysł w negocjacjach rządowych w 2018, a ostatecznie w 2019 roku. adobe stock/ licencja standardowa

11 lutego Partia Postępu (Frp) i trzy partie rządzące (Høyre, Venstre i KrF) ustaliły nowe rozporządzenie, na podstawie którego hodowcy zwierząt na futra zmuszeni do rezygnacji z biznesu w Norwegii otrzymają odszkodowania. Rekompensaty będą ustalane na podstawie wartości każdej z ferm indywidualnie, z uwzględnieniem m.in. liczby samic w hodowli czy szacowanych zarobków na przyszłe lata. Dla państwa może to oznaczać wydatek rzędu nawet 1,5 miliarda koron – niemal dwa razy więcej, niż wcześniej zakładano.
Wydawało się bowiem, że norweskie władze doszły do porozumienia z hodowcami zwierząt futerkowych już w listopadzie ubiegłego roku, jednak właściciele ferm wciąż domagali się wyższych rekompensat za zakończenie działalności. W związku z tym, że od 2025 roku branża futrzarska w Norwegii stanie się nielegalna, z kraju fiordów zniknie 180 ferm. Jesienią 2019 hodowcom zaproponowano łącznie 800-850 milionów koron zadośćuczynienia, teraz rachunek może się okazać znacznie wyższy.
Reklama

A jednak wywłaszczenie

We wtorek sprawa poszkodowanych właścicieli ferm zwierząt futerkowych po raz kolejny miała stać się tematem dyskusji w Stortingu – tym razem z inicjatywy norweskiej partii agrarnej (Senterpartiet), która zaproponowała pełną rekompensatę dla hodowców. Tuż przed zaplanowaną debatą Partia Postępu oraz partie Prawicy, Lewicy i Chrześcijańska ogłosiły jednak nowe porozumienie w kwestii branży futerkowej.
Fermy futrzarskie będą nielegalne w Norwegii od 2025 roku.
Fermy futrzarskie będą nielegalne w Norwegii od 2025 roku. stock.adobe.com/licencja snatdardowa
Ustalono, że każda z ferm, która do 2025 roku w związku z ustanowionym w czerwcu ubiegłego roku zakazem hodowli zwierząt na futra  będzie musiała zakończyć działalność, zostanie poddana indywidualnej wycenie. Chociaż wcześniej rząd unikał tego stwierdzenia, 11 lutego uznano, że sprawa hodowców ma charakter wywłaszczenia, ponieważ państwo przymusowo pozbawi ich własności. Także dlatego zadośćuczynienia za straty, na które zostaną narażeni przedsiębiorcy, będą wyliczane na podstawie kilku czynników: cen skór, liczby samic w hodowli, spodziewanych zarobków ze sprzedaży futer etc. Wyceną wszystkich hodowli ma się zająć jedna firma.

Trzy razy więcej, niż zarabia cała branża?

Podczas gdy poprzednie ustalenia w kwestii odszkodowań dla hodowców zamykały się w pewnych ramach finansowych – norweskie władze oszacowały wydatki na rzecz ferm futrzarskich na około 800-850 milionów koron – teraz nie wiadomo, na ile będzie opiewał rachunek. Szacuje się jednak, że może się on podwoić i walczący o rekompensaty hodowcy za zamknięcie swoich ferm otrzymają do podziału nawet 1,5 miliarda koron.
Pierwotnie przedsiębiorcom zaproponowano łącznie 500 milionów koron na przekwalifikowanie się i uchronienie firm przed upadłością, co rolnicy uznali za śmiesznie małą kwotę i „historyczną zdradę”. Dla porównania właśnie pół miliona wynosi roczny dochód z tej gałęzi przemysłu. Obecnie kraj fiordów dostarcza 1 proc. światowej produkcji futer norek i 2 proc. produkcji futer lisów. Wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra to w głównej mierze zasługa Lewicy (Venstre), która przeforsowała pomysł w negocjacjach rządowych w 2018, a ostatecznie w 2019 roku.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram