Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
MultiNOR

Nowy formularz

Zleć rozliczenie podatku
prościej niż kiedykolwiek

Rozlicz podatek
Autopromocja

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Życie w Norwegii
|
Natalia Szitenhelm
|

20 października 2017 11:49

Meteorolog, który uratował Norwegów. Gdyby nie on, ludzie straciliby dach nad głową

Tarjei Breiteig to nie tylko 37-letni meteorolog z lokalnego przedsiębiorstwa Agder Energi. To bohater narodowy. Ostrzegł Norwegów przed niebezpieczeństwem i opracował plan działania, który uratował południową część kraju przed zalaniem.
Komentarze
Kopiuj link
Meteorolog, który uratował Norwegów. Gdyby nie on, ludzie straciliby dach nad głową
Gdyby nie prognozy meteorologa, straty spowodowane przez powódź byłyby dużo większe./ zdjęcie ilustracyjne fotolia.pl
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Na początku października silny wiatr i gigantyczne ulewy nawiedziły zwłaszcza południową część Norwegii. Straty oszacowano na ponad 500 milionów koron, służby ratownicze ponad 3300 razy odbierały zgłoszenia z prośbą o pomoc. Zamknięto 32 drogi i tunele, a mieszkańców ewakuowano z powodu osuwisk. Norweski Departament ds. Dróg Wodnych i Energetyki (NVE) przestrzegł mieszkańców przed bardzo wysokim zagrożeniem powodziowym na zachodzie oraz na południu Norwegii, zwłaszcza w regionach Sørlandet, Rogaland i Telemark. Zagrożenie doszło do najwyższego, czerwonego poziomu.

Ratować, co się da

Straty byłyby znacznie większe, gdyby nie Tarjei Breiteig. Jako jedyny przewidział wystąpienie tak ulewnych opadów deszczu, a także to, że woda zaleje wiele gospodarstw. Dzięki niemu wiele osób nadal ma dach nad głową, bo eksperci z Krajowego Instytutu Meteorologii w ogłoszonym przez NVE „czerwonym alarmie” widzieli tylko… wywoływanie niepotrzebnej paniki.

Breiteig na długo przed NVE przewidział, że woda zaleje Sørlandet, opracował więc plan, by z lokalnej tamy odprowadzić wodę, którą zasilono miejscową elektrownią wodną. Nie było łatwo. Kierownictwo Agder Energi początkowo nie zamierzało zrealizować próśb meteorologa. Ostatecznie, po silnych namowach, ulegli i obniżyli poziom wody o metr. Dzięki temu, kiedy nadeszły ulewy, tama była gotowa przyjąć tak ogromne ilości wody. Tylko dlatego uratowano domy nad rzeką Otra, która wpada do Kristiansand.

Poniżej: tama wytrzymała napór wody
W niektórych rejonach, dzięki Breitigowi, zniszczenia spowodowane przez powódź udało się zmniejszyć o połowę – uratowało to dobytek i domy wielu rodzin.
Źrodło: TV2
Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok