Eksperci uspokajają jednak, że producenci są przygotowani na rozwój sytuacji i nie ma zagrożenia przerwami w dostawie energii elektrycznej.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Brak opadów uderzy Norwegów po kieszeni
Rosnące ceny prądu są ściśle związane z sytuacją pogodową, która w tym roku zaskoczyła Norwegów. Utrzymujące się od maja niezwykle wysokie temperatury w parze z brakiem opadów spowodowały kurczenie się zapasów wody – ze względu na wyjątkowo duże parowanie w drugim kwartale 2018 roku zabezpieczono jedynie 60 proc. deszczu i śniegu, które nadają się do produkcji energii.
Ekspert NVE Vegard Willumsen potwierdza, że dotychczasowy wzrost ceny oraz nieciekawe perspektywy na dalszą część roku mogą odbić się na budżetach Norwegów – przeciętny mieszkaniec kraju fiordów będzie musiał zapłacić za prąd dodatkowe 3 tys. koron.
Średnie ceny za energię elektryczną w największych norweskich miastach.https://www.nordpoolgroup.com/Market-data1/Dayahead/Area-Prices/NO/Daily/?view=chart
Prądu nie zabraknie
Mimo rosnących cen energii i coraz większych trudności produkcyjnych, eksperci uspokajają, że nie ma obawy przez przerwami w dostawie prądu. Producenci, którzy na bieżąco obserwują sytuację pogodową w Norwegii, zaczęli już jakiś czas temu odkładać zapasy wody, które miałyby posłużyć do wytwarzania prądu w okresie jesienno-zimowym – a także przyczynić się do obniżenia rachunków. Ponadto w razie potrzeby istnieje także możliwość importu energii ze Szwecji, Danii i Holandii.
13-07-2018 09:28
16
0
Zgłoś
12-07-2018 22:02
3
0
Zgłoś
12-07-2018 15:13
10
0
Zgłoś
12-07-2018 15:01
26
0
Zgłoś