Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
„Dziewczyna szamana” nie zasługuje na tytuł: co czwarty Norweg krytykuje następczynię tronu Życie w Norwegii
Monika Pianowska 02 czerwca 2019
08:00

„Dziewczyna szamana” nie zasługuje na tytuł: co czwarty Norweg krytykuje następczynię tronu

6
Skomentuj
W 2002 roku księżniczka zrzekła się części tytułu, żeby móc rozwijać karierę zawodową. wikimedia.org/ fot. Frankie Fouganthin/ CC BY-SA 3.0
Chociaż rodzina królewska cieszy się dużą sympatią mieszkańców kraju fiordów, głośny związek księżniczki Marty Ludwiki z jej nowym partnerem budzi mieszane uczucia i opinie wśród społeczeństwa. Szczególne kontrowersje wywołał jednak jej projekt biznesowy prowadzony wspólnie z wybrankiem serca – co piąta zapytana w Norwegii osoba uważa, że wpływa on negatywnie na wizerunek monarchii, wynika z ankiety przeprowadzonej przez Norstat dla państwowego nadawcy, NRK.
W gronie krytyków córki Haralda V to mężczyźni okazują się bardziej surowi – 31 proc. respondentów pozbawiłoby księżniczkę tytułu za wykorzystywanie go w celach komercyjnych. Chociaż wciąż większości ankietowanych – a szczególnie liberalne są Norweżki (76 proc. zapytanej żeńskiej grupy) – perypetie duetu Marta Ludwika i Durek Verret zupełnie nie przeszkadzają, socjolodzy uznają poziom negatywnych reakcji za wysoki.
Reklama

Księżniczka może się doigrać

Norweska monarchia słynie ze swojej nowoczesności, elastycznego podejścia do tradycji, a przede wszystkim uznania mieszkańców swojego kraju. 48-letnia następczyni tronu, Marta Ludwika, niedawno znów ogłosiła światu, że jest zakochana. Drugą połówką okazał się tym razem… samozwańczy szaman i przewodnik duchowy z Los Angeles, Durek Verrett, cieszący się szacunkiem wielu hollywoodzkich gwiazd, lecz jednocześnie również nazywany szarlatanem za swoje przechwałki o umiejętnościach uzdrawiania ludzi.

Podczas gdy jedni cieszą się szczęściem księżniczki i kibicują parze, innym związek przeszkadza – a już na pewno komercyjny projekt autorstwa Marty Ludwiki i Verretta. 19 maja wyruszyli w trasę i rozpoczęli cykl biletowanych wykładów pt. The princess and the shaman (Księżniczka i szaman), w czasie których mają głosić prelekcje na temat „poznawania i pogłębiania wewnętrznej siły”.

Straci tytuł dla miłości?

Tournée okazało się punktem zapalnym do dyskusji o… możliwości pozbawienia następczyni tronu jej tytułu, a właściwie jego drugiej części, bo już w 2002 roku Marta Ludwika zrezygnowała z miana „Jej Królewskiej Wysokości”, by móc spełniać się zawodowo.

Badanie zlecone przez NRK (a zapytano 897 mieszkańców kraju fiordów) potwierdziło sceptycyzm rosnący w społeczeństwie. Zgodnie z ankietą ledwie ponad 2 proc. respondentów stwierdziło, że wykorzystywanie statusu księżniczki do celów komercyjnych wpłynęło pozytywnie na sposób ich postrzegania pałacu królewskiego, podczas gdy krytyczna okazuje się co piąta osoba, 72 proc. ma neutralne nastawienie, a nieco ponad 5 proc. nie wyraziło opinii. Bardziej radykalne opinie wywołało pytanie o to, czy Marta Ludwika zasługuje jeszcze w ogóle na tytuł książęcy – twierdząco odpowiedziało 56 proc. ankietowanych, ale już co czwarta osoba by ją go pozbawiła. Bardziej surowi wśród sceptyków okazali się mężczyźni (31 proc. zapytanej grupy mężczyzn w porównaniu do 19, 8 proc. grupy kobiet). 18,6 proc. osób, które wzięły udział w badaniu NRK, wybrało bezpieczną opcję, odpowiadając na pytanie: „nie wiem”.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas