Życie w Norwegii
|
Hanna Jelec
|
20 stycznia 2019 08:00
80-latka sądziła, że znalazła sposób na bramki. Policjanci w końcu stracili cierpliwość
Osiemdziesięcioparolatka postanowiła omijać stołeczne bramki, jadąc... chodnikiem. Policja, która początkowo decydowała się jedynie na pouczenie mieszkanki Oslo, w końcu straciła cierpliwość. Po drugim zatrzymaniu odebrano kobiecie kluczyki, prawo jazdy i tablice rejestracyjne. Ale nawet to nie powstrzymało jej przed kolejną przejażdżką.
W Oslo bramki krytykuje coraz więcej kierowców, a protesty, które trwają od ponad roku, z powodu podwyżek w 2019 najpewniej przybiorą na sile.
wikimedia.org/CC BY-SA 4.0/Konstanchin
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:13:"ubezpieczenia";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Media nie mają wątpliwości: starsza pani, której odebrano prawo jazdy, zyskała w styczniu tak wielki rozgłos, że z powodzeniem mogłaby stać się twarzą protestujących przeciw wszechobecnym bomstasjoner, czyli tzw. bramkom i zbyt wysokim opłatom bramkowym (norw. bompenger).
Bompenger, czyli pieniądze pobierane przy przekraczaniu bomstasjoner, to sposób na pokrycie kosztów budowy i remontu dróg. Płacić musimy za przejazd niektórymi drogami publicznymi, tunelami czy mostami. Opłaty bramkowe są różne w zależności od regionu.
Do trzech razy sztuka?
Mieszkanka Oslo została zatrzymana trzy razy w ciągu zaledwie kilkunastu dni. Co ciekawe, za każdym razem chodziło o to samo wykroczenie: próbę przekroczenia bomstasjoner bez dokonywania opłaty.
Według relacji stołecznych policjantów kobieta próbowała się tłumaczyć. Za pierwszym razem twierdziła, że powodowały nią kwestie zdrowotne. Funkcjonariusze tłumaczą, że prowadząca pojazd wspominała o słabym zdrowiu i szpitalu. Z uwagi na sędziwy wiek i wymówkę otrzymała jedynie pouczenie.
Dokładnie dzień później policjanci z Oslo zatrzymali kobietę po raz kolejny. Tym razem próbowała przejechać chodnikiem w pobliżu Drammensveien w Oslo. Funkcjonariusze odebrali jej kluczyki do samochodu, tablice rejestracyjne i prawo jazdy. Wydawać by się mogło, że działania policjantów ostatecznie zniechęciły buntowniczkę do prowadzenia pojazdu. Ale nic bardziej mylnego: 10 stycznia osiemdziesięcioparolatka spróbowała swojego szczęścia trzeci raz z rzędu, niespełna 15 km od miejsca ostatniego zatrzymania. Policjanci tłumaczą, że kobieta najwyraźniej miała zapasowy klucz do swojego samochodu. Po Oslo poruszała się samochodem bez tablic rejestracyjnych, bez zabranych przez policjantów dokumentów. Po trzecim zatrzymaniu samochód został odholowany.
„To nie powinno aż tak dziwić
Dokładne wyjaśnienia złożone na komisariacie nie są jeszcze znane. Do informacji mediów nie podano też wiadomości o stanie zdrowia psychicznego kobiety. Wieść o nierozważnej osiemdziesięcioparolatce szybko obiegła za to norweski internet. Wielu komentujących zauważa, że niebezpieczne sytuacje stworzone przez straszą panią niedługo nie będą aż tak zadziwiające. W Oslo bramki krytykuje bowiem coraz więcej kierowców, a protesty, które trwają od ponad roku, z powodu podwyżek w 2019 najpewniej przybiorą na sile. „Gdybym wiedział, że to nikomu nie zagraża, sam chętnie bym je w ten sposób objeżdżał" – komentuje ze złością jeden z internautów na profilu dziennika Dagbladet.
Jak oceniasz ten artykuł?
22-01-2019 23:00
0
-1
Zgłoś
20-01-2019 13:14
41
0
Zgłoś
20-01-2019 09:24
16
0
Zgłoś
20-01-2019 08:24
48
0
Zgłoś
20-01-2019 08:21
50
0
Zgłoś