Rząd domaga się kar za molestowanie seksualne w pracy. Wprowadzi surowsze prawo
Norweski rząd proponuje nowelizację ustawy o środowisku pracy, dzięki której prawo związane z molestowaniem seksualnym w miejscu zatrudnienia będzie surowsze. Inicjatorką zmian jest nowa minister pracy i integracji społecznej, Marte Mjøs Persen, która w marcu zastąpiła na stanowisku Hadię Tajik.
Zgodnie z wynikami badań bycie ofiarą molestowania może skutkować zwiększonym ryzykiem chorób psychicznych, nadużywania alkoholu i absencji chorobowej w pracy.
stock.adobe.com/licencja standardowa
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Władze podkreślają, że będą dążyć do zerowej tolerancji dla molestowania seksualnego w środowisku pracy. ‒ Chcę życia zawodowego, w którym nikt nie jest narażony na przemoc i nadużycia ‒ mówi Marte Mjøs Persen. W znowelizowanej ustawie z zaostrzonymi przepisami molestowanie zostanie wyraźniej zdefiniowane i zabronione.
Problem jest szeroki
Zgodnie ze zaktualizowanym prawem także pracodawca będzie miał obowiązek stosowania procedur przeciwko nadużyciom na tle seksualnym w miejscu pracy. ‒ To bardzo duży zakres. Molestowanie seksualne może mieć negatywne konsekwencje zarówno dla osoby, która jest na nie narażona, dla środowiska pracy, jak i dla firmy ‒ dodaje Mjøs Persen.
Według STAMI (Państwowy instytut badawczy w zakresie środowiska i higieny pracy) niechciana uwaga seksualna może prowadzić do negatywnych konsekwencji emocjonalnych i psychologicznych. Zgodnie z wynikami badań bycie ofiarą molestowania może skutkować zwiększonym ryzykiem chorób psychicznych, nadużywania alkoholu i absencji chorobowej w pracy.
Źródło: regjeringen.no, NRK
Jak oceniasz ten artykuł?