Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Widmo bompenger i podatku od turystów. Geiranger ma dość tłumów Turystyka
Maja Zych 03 września 2018
15:36

Widmo bompenger i podatku od turystów. Geiranger ma dość tłumów

3
Skomentuj
W sezonie nad Geirangerfjorden przyjeżdża nawet 16 000 turystów dziennie. maxpixel.net / CC0 Public Domain
Geiranger to niewielka wieś w gminie Stranda, zamieszkiwana przez nieco ponad dwustu mieszkańców, która podczas sezonu przyciąga nawet kilkanaście tysięcy turystów dziennie – wszystko za sprawą wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO Geirangerfjorden. Władze gminy i lokalna społeczność mają jednak dość tłumów, które powodują chaos komunikacyjny i znacznie przyczyniają się do niszczenia natury.
Wyjściem z sytuacji ma być wprowadzenie dodatkowych opłat za wjazd nad fiord – w najbliższych latach w gminie pojawić się może tzw. podatek od turystów, który miałby powstrzymać masową turystykę. Dodatkowo trwają także rozmowy na temat opłat bramkowych dla osób przejeżdżających przez Geiranger.
Reklama

Turyści zapłacą podatek?

Duże zainteresowanie ze strony przyjezdnych ma ogromne konsekwencje dla objętego ochroną obszaru Geiranger – oprócz dużego zanieczyszczenia powietrza mieszkańcy okolic fiordu narażeni są też na zwiększony ruch na drogach, ogromne korki, problemy z parkowaniem i setki wielkich wycieczkowców dobijających do brzegu.

Problem dostrzegają nie tylko mieszkańcy, ale też władze gminy, które zapowiedziały, że rozważają wprowadzenie osobnego podatku od turystów – opłaty miałyby nie tylko powstrzymać dalszy wzrost liczby odwiedzających, ale też umożliwić dostosowanie infrastruktury do potrzeb regionu.

Alternatywą bompenger

Rada ds. współpracy dla kultury i turystyki (Samarbeidsråd for kultur og reiseliv) proponuje też inne rozwiązanie dla ograniczenia ruchu w rejonie Geiranger – sposobem na tłumy aut nad fiordem ma być wprowadzenie opłat bramkowych (bompenger). 

– Myślimy o systemie opłat bramkowych, gdzie gość, który zatrzymuje się na dłużej, płaci najmniej. Ci, którzy jedynie przejeżdżają, będą płacić najwięcej – mówi Monja Mjelva zasiadająca w radzie.

Dzięki takim opłatom gmina mogłaby liczyć też na dodatkowe zyski z turystyki – do tej pory większość osób nie zatrzymywała się w Geiranger na dłużej, a co za tym idzie, nie „zostawiała” na miejscu pieniędzy. Pomysłodawcy liczą, że ten sposób naliczania opłat pomoże w przyszłości odwrócić te trendy.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Josef Satan
Josef Satan 04-09-2018 11:39

Doskonale to rozumiem. Dzisiatki statkow codziennie cumujacych i tysiace turystow kazdego dnia. Kto jest w stanie na dluzsza mete to zniesc?

Powinno wprowadzic sie turystyczne kwoty dzienne, wtedy zycie byloby lzejsze.

Nadmiar turystow jest przeklenstwem, turystow kochaja tylko w Zakopanem. Im wiecej, tym lepiej.

-3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
boj fra oszlo
boj fra oszlo 03-09-2018 20:01

...mieszkancom Geiranger dla sprawiedliwosci proponuje wprowadzic opaty za wyjazd z gminy !

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Eldur Sevarsson
Eldur Sevarsson 03-09-2018 17:35

Narzekają ze dziennie nawet kilkadziesiąt tys turystów a chcą wprowadzić system który będzie ich zachecaj do dłuższego pozostania

''Dzięki takim opłatom gmina mogłaby liczyć też na dodatkowe zyski z turystyki – do tej pory większość osób nie zatrzymywała się w Geiranger na dłużej, a co za tym idzie, nie „zostawiała” na miejscu pieniędzy. Pomysłodawcy liczą, że ten sposób naliczania opłat pomoże w przyszłości odwrócić te trendy''

No cóż...

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas