Kredyt konsumencki w Norwegii
Priseks: Eff. rente 15,8%, 65 000kr. over 5 ar, etablering 950kr., Totalt: 92 354kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Turyści zalewają Stavanger. „To wakacyjny koszmar. Zaglądają już wszędzie” Turystyka
Hanna Jelec 05 sierpnia 2018
08:00

Turyści zalewają Stavanger. „To wakacyjny koszmar. Zaglądają już wszędzie”

9
Skomentuj
Wielu turystów nie chce zaakceptować tego, że utrzymane w idealnym stanie budynki Starego Miasta to prywatne posiadłości. fotolia.pl/royalty free
Zerkają do mieszkań przez szpary na listy, traktują prywatne posiadłości jak muzea. Mieszkańcy Stavanger z rezygnacją przyznają, że miasto przestaje radzić sobie z natrętnymi turystami. Mimo że na turystyce Norwegia co roku zarabia krocie, „lokalsi” z dnia na dzień patrzą na zwiedzających coraz mniej przyjaznym okiem.
Szczyt sezonu turystycznego to dla wielu Norwegów prawdziwy koszmar. Najlepszym przykładem są mieszkańcy Stavanger, którzy od kilku tygodni skarżą się na niewychowanych zwiedzających.
Reklama

„Mój dom to nie muzeum”

„Lokalsi” ze Stavanger rzeczywiście mają powody do narzekania. Tyczy się to zwłaszcza tych, którzy zamieszkują jego zabytkową dzielnicę. Wielu turystów nie chce zaakceptować tego, że utrzymane w idealnym stanie budynki Starego Miasta to prywatne posiadłości. Piękne drewniane domy są jednymi z najlepiej zachowanych budynków tego typu w Europie Północnej. Niemniej jednak ciekawość zwiedzających nie uprawnia ich do zakłócania życia właścicielom obiektów.

– Myślą, że mój dom to muzeum. Zaglądają w okna, a przez szpary na listy zaglądają do wnętrza mieszkania – mówią oburzeni mieszkańcy w rozmowie z Dagbladet.

Bez turystów nie byłoby kolorowo?

O ciągłej obecności turystów, oprócz wiecznych tłumów na ulicach, świadczy także ogromny prom cumujący u wybrzeża miasta. Mieszkańcy skarżą się, że w niektóre tygodnie wakacji wycieczkowiec dzień w dzień zasłania im widok na najpiękniejsze krajobrazy wokół Stavanger.

Liv Kristina Jehl z Centrum Informacji Turystycznej w Stavanger próbuje łagodzić buntownicze nastroje lokalnych mieszkańców. Jak tłumaczy, turyści – choć irytujący – gwarantują miastu ogromne przychody. – Prom bywa tutaj, gdy pogoda zapowiada się naprawdę dobrze. Są też dni, gdy na turystów nawet nie ma co liczyć. Powinniśmy to doceniać i cieszyć się, że sporo ludzi może zarobić na odwiedzających – podkreśla kobieta.

Norweżka dodaje, że każdy, kto decyduje się na przeprowadzkę w okolice Stavanger, musi liczyć się ze sporą liczbą zwiedzających lokalne atrakcje. – Tak funkcjonuje większość miast z atrakcjami w całej Europie, a odwiedzający nadają Stavanger jeszcze więcej uroku – mówi Jehl w rozmowie z Dagbladet. Mieszkający w turystycznej dzielnicy Kjetil Haarr dodaje, że dużo większym problemem Stavanger są wieczory – wtedy prom z zagranicznymi turystami odjeżdża, a na ulice miasta wylewają się… pijani, świętujący urlopy Norwegowie.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Tomasz Lenartowicz
Tomasz Lenartowicz 08-08-2018 09:11

No cóż. To jest wlasnie problem. Pani zamiast przeczytać uważnie komentarz brnie dalej w \"zaparte\". Ja nie mam wątpliwości ze można znaleść mieszkańca Stavanger który wolałby aby dalej pracowały fabryki konserw rybnych. Rzecz w tym ze taki pogląd jest odosobniony w przeciwieństwie do tego o czym ja pisze. Następnym razem proponuje podjąć temat suszy na Vestland.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
santo77
santo77 07-08-2018 23:24

Jak mozna stavanger porownac do wenecji kto byl w wenecji to wie o czym mowie,co do norweskich farmersow ze stavanger to niech sie ciesza ze ktos chce ich budy ogladac

-1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Steinhugger
Steinhugger 07-08-2018 12:17

To jest po prostu jeden z wielu przykładów z jak bardzo narcystycznym narodem mamy do czynienia. Przez dekadę słysze: co Norwedzy sobie cenią, co Norwedzy lubią a czego nie, co TUTAJ w Norwegii jest cool a co nie itd. itp. Mówią zawsze tylko o sobie o ile azylant musi słuchać tych banialuków bo mu za to płacą to pracownik zagraniczny już niekoniecznie ale przez grzeczność poświęci się aż przestanie mu się to kaukulować

Turysta natomiast nie robi łaski gospodarzowi, że przyjeżdza ze swoimi pieniędzmi i zakłada ich wydanie w kraju gospodarza na czym ten ostatni korzysta. O turystę się walczy a nie na takowego narzeka z byle błachych powodów bo z tego jest kasa.

Norwedzy słynący z niestosowania firanek i ekshibicjonistycznego stylu prezentowania pełni wdzięków bądź ich braku w oknie narzekają, że im turyści wszędzie zaglądają.

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
PolAker
PolAker 07-08-2018 11:33

Mają problem z rozumowaniem ogólne.
Ważny kredyt, karta kredytowa i ile godzin w "robocie".

-4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
nataliaMojaNorwegia
nataliaMojaNorwegia 07-08-2018 11:20

@Tomasz Lenartowicz

Owszem, turyści to źródło dochodów, jednak mieszkańcy widzą problem w niektórych zachowaniach zagranicznych gości, i o tym właśnie traktuje artykuł. Nikt nie twierdzi, że mieszkańcy są zdziwieni widokiem turysty. Nie chodzi tu także, jak Pan pisze, o znajomość realiów, raczej o brak zrozumienia czytanego tekstu przez Pana. Nie piszemy o tym, że turyści nie są źródłem dochodów w Stavanger. Opisujemy zjawisko, które towarzyszy turystyce nie tylko w Norwegii, ale także w innych częściach świata (np. w Wenecji), chodzi tu o uciążliwych turystów. Jednak, jak napisałam, chodzi tu o zjawisko, skutek uboczny turystyki, który nie ma wpływu na, jak Pan pisze, realia. Bo fakt, że opisywany region zarabia dzięki turystyce, jest oczywisty.


Pozdrawiamy,
Redakcja MN

Zgłoś komentarz
mart enty
mart enty 06-08-2018 23:10

TomaszLenartowicz napisał:
Kolejny przykład \"znajomosci\" realiów NO. Stavanger to miasto które od kilku lat odczuwa regres ekonomiczny w związku z istotnym ograniczeniem sektora O&G. Odwiedzający Stavanger turyści to zródło dochodów. Cotygodniowe wizyty pasażerów z kilkoma tysiącami podróżnych to nielicha gratka dla zamierających w centrum sklepików. Turyści, kiedy wysiadają na kei 2 kroki od wspomnianych domków nie powinni wzbudzać zdziwienia ze tam zaglądają.
Na tym portalu prawie kazdy moglby byc lepszym redaktorem, niz Ci "redaktorzy" siedzacy w Pl i przedrukowujacy co leci i jak leci bez krzty ambicji zaglebienia sie w temat. To juz taki serwis Plotek jest duzo ambitniejszy. I zrozumialbym, gdyby to byl ich pierwszy rok dzialalnosci. Ale to juz nascie lat minelo. I raczej zauwazam regres. Na forum, to juz z pewnoscia

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Tomasz Lenartowicz
Tomasz Lenartowicz 06-08-2018 18:13

Kolejny przykład "znajomosci" realiów NO. Stavanger to miasto które od kilku lat odczuwa regres ekonomiczny w związku z istotnym ograniczeniem sektora O&G. Odwiedzający Stavanger turyści to zródło dochodów. Cotygodniowe wizyty pasażerów z kilkoma tysiącami podróżnych to nielicha gratka dla zamierających w centrum sklepików. Turyści, kiedy wysiadają na kei 2 kroki od wspomnianych domków nie powinni wzbudzać zdziwienia ze tam zaglądają.

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
boj fra oszlo
boj fra oszlo 06-08-2018 14:41

....odwieczny problem turystycznych miast
...ale jak to ma sie do problemow lokalsòw w Wenecji pòłnocy
....lub jeszcze bardziej ekstremalnie
...we włoskiej Wenecji?

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Gold Damme
Gold Damme 06-08-2018 13:05

Nikt nigdy nie bedzie mial swojego kraju, miasta na wyłączną wlasnosc,wiec kazdy ma prawo postawić swoją stopę gdzie mu sie tylko podoba..

3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas