Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Pojechać do Norwegii i nie zbankrutować: 5 prostych trików, o których powinieneś wiedzieć Turystyka
Hanna Jelec 15 kwietnia 2018
08:00

Pojechać do Norwegii i nie zbankrutować: 5 prostych trików, o których powinieneś wiedzieć

24
Skomentuj
Norwegia kusi przede wszystkim pięknymi widokami. MN
Podróż do kraju fiordów wiąże się z ogromnymi wydatkami. Nawet jeśli zaoszczędzimy na transporcie, ceny norweskich produktów sprawiają, że zwykle szykujemy się na prawdziwy cios dla portfela. Na szczęście są sposoby, by zaoszczędzić – także na małych rzeczach. Oto 5 trików, które pozwolą nam pojechać do Norwegii i nie zbankrutować.
Reklama
Wycieczka do Norwegii to przede wszystkim niezapomniane widoki i atrakcje, które zapamiętamy na długo. Jest jednak kwestia, która odstrasza już na wstępie: finanse. Niebotycznie wysokie ceny w norweskich sklepach, restauracjach, pubach i hostelach (o hotelach nawet nie wspominamy) sprawiają, że wielu z nas wycieczkę do kraju fiordów odkłada w nieskończoność. Dlatego przedstawiamy kilka prostych sposobów na zaoszczędzenie podczas pobytu na Północy – nie wykluczamy, że niektóre z nich przydadzą się także tym, którzy w Norwegii mieszkają na co dzień!

„Bez kawy daleko nie zajedziesz”

Zacznijmy od rzeczy małych – ale dla niektórych równie istotnych, co miejsce do spania czy pożywienie. Mowa oczywiście o… kawie! Jeśli planujemy objechanie Norwegii własnym samochodem, pomyślmy o firmowych kubkach ze stacji benzynowych. Na wstępie zapłacimy za nie od 25 do 40 zł, ale do końca roku możemy wlewać w nie kawę bez opamiętania, za darmo. Oprócz tego warto polować na okazje – w ramach promocji właściciele firmowych kubków często mogą też załapać się na śniadanie w bardzo korzystnej cenie. To atrakcyjne rozwiązanie nie tylko dla zawodowych kierowców, lecz także dla podróżników, którzy uwielbiają przemierzanie kraju we własnym aucie.

O hotelu raczej zapomnij, ale…

Wielu podróżujących decyduje się na wyprawę autem, by użyć go także do... spania. To oczywiście najtańsza opca. Jeśli jednak nie wyobrażacie sobie noclegu w samochodzie, rozważnie poniższe sposoby na to, by wyspać się we w miarę komfortowych warunkach bez zbędnego nadwyrężania portfela.

Przy poszukiwaniu niskobudżetowej opcji noclegu warto wziąć pod uwagę ofertę, którą proponuje Norske Vandrerhjem. To organizacja zrzeszająca około 80 hosteli i schronisk młodzieżowych z całej Norwegii. Do wyboru mamy noclegi we wspólnej sali (w tym wypadku ceny wahają się od 200-400 koron za osobę) lub 2-3 osobowe pokoje, gdzie za pobyt płaci się około 600 koron. W większości tego typu schronisk znajdziemy również ogólnodostępną kuchnię, w której samodzielnie można przygotowywać sobie posiłki.

Nienajgorszą opcją jest też kemping – nocleg tutaj nie zrujnuje nam portfela, a dodatkowo będziemy mieli dostęp do łazienki i dobrze wyposażonej kuchni. 

Jeśli głównym celem podróży będą wycieczki po górach, nie zapominajmy, że na niektórych szlakach górskich do dyspozycji mamy górskie hytty – chatki, w których prześpimy się zupełnie za darmo. Pamiętajmy tylko, by pozostawić je w nienaruszonym stanie i uzupełnić drewno przy kominku. I liczmy na łut szczęścia, by chatka akurat okazała się wolna!

W dużych miastach świetnie funkcjonuje też serwis Couchsurfing. To portal, za pośrednictwem którego możemy znaleźć nocleg w czyimś domu – zupełnie za darmo. Użytkownicy mają tam profile, na których udostępniają informacje o sobie, zdjęcia lokum, a całość potwierdzają wiarygodne opinie innych użytkowników.

Zaoszczędź na przewodniku

Wspomniany już portal Couchsurfing ma także swoje dodatkowe plusy. Wielu przyjaznych użytkowników oprócz miejsc do spania deklaruje darmowe oprowadzenie nas po najciekawszych zakątkach miasta. Za taką formę zwiedzania najczęściej odpłacamy się „hostowi” (ang. host – gospodarz) wspólnym piwem czy obiadem. To jedna z lepszych form spędzania wolnego czasu w dużych miastach – gwarantujemy, że nikt nie opisze najbardziej tajemniczych zakątków miasta tak dobrze, jak lokalsi!

Finishing the neckline. #retrogenser

Post udostępniony przez Jenny Frohm (@jenzann)

Norweska pamiątka za pół ceny

Jeśli decydujemy się na zakupy pamiątek z Norwegii, powinniśmy być wyjątkowo ostrożni. Jedną z najcenniejszych i najchętniej wybieranych pamiątek bywa wełniany sweter z tradycyjnym, norweskim wzorem. Internauci radzą jednak, by wybrać się po niego do mniejszych, oddalonych od centrum miejscowości. To właśnie tam ręcznie wyrabiane pamiątki często możemy zakupić w zdecydowanie niższych cenach.

Jedzenie za… free?

Ceny w norweskich sklepach potrafią zszokować. Ale zaradni internauci spieszą na pomoc: na forach niemal prześcigają się w pomysłach na to, jak zdobyć darmową żywność. Komentujący radzą, by w przypadkach skrajnej desperacji zajrzeć m.in. na portale społecznościowe, gdzie swoje grupy prowadzą… freeganie. Choć dla niektórych nie do pomyślenia byłoby – dosłownie – szperanie w poszukiwaniu żywności, norwescy freeganie przekonują, że cały proces nierzadko ogranicza się do przejęcia niewykorzystanych lub przeterminowanych o dzień produktów z rąk pracowników marketu do rąk osób czekających na darmowy posiłek. Żadnego szukania po śmietnikach! – przekonują zwolennicy freeganizmu.

Do nieco mniej zdeterminowanych z pewnością przemówi darmowa aplikacja, która pozwala na „przejęcie” niezużytego jedzenia z lokalnych restauracji. Chodzi o „Too Good to Go”. Zamysł twórców portalu jest prosty: zamiast wyrzucać jedzenie, można je sprzedać po bardzo niskiej cenie. Korzystanie z serwisu jest intuicyjne. Wystarczy za pomocą GPS-a namierzyć w aplikacji najbliższą lub najtańszą restaurację, hotel, piekarnię czy sklep i złożyć zamówienie kosztujące nas nie więcej niż 45 NOK. Następnie, tuż przed zamknięciem lokalu, można odebrać wciąż świeże produkty opakowane w przyjazne dla środowiska tworzywa. Takie rozwiązanie wydaje się być rozsądne zarówno dla zamawiających, jak i sprzedających. Hotele i restauracje nie pozostają stratne, a użytkownicy aplikacji mogą wieczorami przebierać w ofertach gastronomicznych, nie wydając przy tym zbyt wielu pieniędzy. W wielu przypadkach lokale są też gotowe oddać niewykorzystane produkty zupełnie za darmo – wystarczy zapytać.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Samander
Samander 17-04-2018 03:21

Chleb za 7nok zielenieje po 3dniach wiec odradzam, a jesli porownac Polske z Norwegia to tu naprawde gowno jest

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Joanna Kuchnicka
Joanna Kuchnicka 17-04-2018 02:23

finsbury napisał:
W namiocie w gorach to kiepski pomysl spac

Nie jest zły jak masz namiot nadachowy

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Josef Satan
Josef Satan 16-04-2018 11:45

Juz lepiej niech sobie polscy ludzie jezdza ekskluzywnie do Egiptu. Tam cieplo, milo i przytulnie.
Tutaj nie ma nic ciekawego do zwiedzania.

-10
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
slawek_d1
slawek_d1 15-04-2018 19:12

Bez przesady z tą żywnością. Idzie w Kiwi czy Remie kupić normalnie chleb za 7kr, szynkę za 20kr itd. Sporo produktów jest względnie tanich tylko nie są zbyt wyeksponowane na sklepowych półkach.

13
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Samander
Samander 15-04-2018 16:19

Przyjedzi mieszkaj ,w norweskiej wsi zabitej dechami a za 5lat beda anty depresanty

39
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Gold Damme
Gold Damme 15-04-2018 15:31

finsbury napisał:
freewoman napisał:
finsbury napisał:
W namiocie w gorach to kiepski pomysl spac gdyz np w w czerwcu wszedzie sa tzw gryzace mrowki, np jak bylem w miejscowosci Evje to nie bylo m2 zeby tych mrowek nie bylo i nie widze zeby spac na ziemi, nawet cholerstwo mi do przyczepy potrafilo wejsc, pozatym w lasach sa takie komary zeby czlowieka zezarly zywcem, w ogole jest inna natura w gorach niz np w rejonach oslo
Rowniez bylam w Evje super miejscòwa.. a mrowki beda zawsze funkcjonowaly, bo one pracowite jak Polak w Norwegi

Ja tam tylko przejazdem bylem i przyczepe mialem w lesie postawiona na dziko ale srednio mi sie tam podobalo gdyz do tej miejscowosci rzadko slonce dociera przez te gory, np jak pojechalem 10 km dalej wzdluz fjordu do Byglandsfjord to pieknie bylo, az czlowiek chcialby tam zamieszkac i pracowac...fjord, z wysokimi gorami, piaszczysta plaza, nieduza miejscowosc...så delig


Jak czlowek przestałby narzekac.. świat bylby bardziej kolorowy... szerokosci z przyczepą..

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Ryszard Pobozny
Ryszard Pobozny 15-04-2018 14:40

Na Norwegie przyczepa jest idealna. Z namiotem tez mozna, ale troche chlodno(probowalem na poczatku(.
ps.6tys. km przez trzy tygodnie.Oslo, Nordkapp, Lofoty, Alesund , Oslo

13
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
białyorzeł
białyorzeł 15-04-2018 14:34

Jedzenie też jest w śmietnikach za sklepami i nie trzeba kupować tylko przy śmietniku Polaków więcej niż w sklepie konkurencja duża żeby jakieś ochłapy znaleźć

25
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Samander
Samander 15-04-2018 14:28

Dobre forum dla vegan proponuje jeszcze czerwony krzyz.

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas