[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Obostrzenia zmieniły wypoczynkowe plany Norwegów. Utrudnienia związane z przekraczaniem granic sprawiły, że mieszkańcy kraju fiordów spędzą Wielkanoc w hyttach lub odwiedzą rodziny z innych części kraju. – Trudno przewidzieć, gdzie Norwegowie spędzą w tym roku Wielkanoc. Ponieważ rząd zezwala na podróżowanie do domków letniskowych i innych miejsc zakwaterowania z rodziną, a jednocześnie odradza korzystanie z transportu masowego, nie do końca wiemy, gdzie wybiorą się mieszkańcy – mówi Ingrid Trømborg z Trygg Trafikk. Zaapelowała też, by na drodze zachować szczególną ostrożność, nie dając się wyprowadzić z równowagi pasażerom czy, korzystając z telefonu komórkowego.
Śmiertelne żniwo świąt na drodze
Ingrid Trømborg przypomniał też, że w zeszłym roku Norwegowie nie uniknęli w okresie świąt wypadków, które zakończyły się występowaniem rannych i ofiar śmiertelnych. – Wielkanocny ruchu i wypadki niestety idą w parze. W ubiegłym roku trzy osoby straciły życie podczas boomu na drogach. Podobnie było rok wcześniej. Mamy oczywiście nadzieję, że uda nam się poprawić te statystyki w 2021 roku. Chcemy nakłonić każdego, kto porusza się po drodze, do zachowania spokoju i okazywania szacunku każdemu, kto również porusza się po ulicach – tłumaczy specjalista ds. komunikacji Trygg Trafikk.
Jak wynika z dotychczasowych statystyk, sytuacja na norweskich drogach poprawia się. Od stycznia w wypadkach samochodowych życie straciło dziewięć osób. W analogicznym okresie 2020 roku zgonów było 17.