Oznaczenia testowane będą na drodze nazywanej przez miejscowych Haslemoenstrekka przez najbliższe dwa lata. Państwowy Zarząd Dróg (Statens Vegvesen) zadecyduje, które z nich spełnią norweskie wymagania.
Norweskie warunki to wyzwanie
Przy oznaczaniu dróg bardzo ważna jest odporność namalowanych pasów na warunki atmosferyczne oraz ruch. W przypadku norweskich realiów najważniejsza będzie przede wszystkim wytrzymałość na niskie temperatury oraz stosowanie łańcuchów śniegowych. Aby oznaczenia mogły być dopuszczone do stosowania na drogach w Norwegii muszą przejść szereg testów, które wykażą, czy spełniają one restrykcyjne norweskie standardy. W badaniach uczestniczą firmy z całej Europy.
– Musimy sprawdzić jakość oznaczeń drogowych, czy są widoczne zarówno po zmroku, w świetle dziennym, jak i w trudnych warunkach drogowych – powiedział w rozmowie z NRK kierownik projektu Trond Cato Johansen.
Pierwsze wnioski Statens Vegvesen będzie mógł wyciągnąć już po trzech tygodniach od rozpoczęcia testów.
[module-single:mod_mn_newlayer,a:3:{s:4:"task";s:7:"paralax";s:2:"id";i:6;s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Zdziwienie kierowców
Żółte i białe pasy namalowane są jeden za drugim w poprzek drogi, dlatego wzbudzają duże zainteresowanie
kierowców – wielu z nich ma swoje własne teorie co do ich znaczenia. Najczęściej przypuszczają, że służą one zmniejszeniu prędkości, jednak Johansen podkreśla, że jest to jedynie projekt naukowy.