Ruch lotniczy przyczyną ponownego wybuchu epidemii? Władze Oslo boją się otwarcia Gardermoen
Jako najgęściej zaludniony obszar Norwegii Oslo i jego okolice uchodzą za epicentrum COVID-19 i region, przed którym stoi najwięcej wyzwań w walce z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Podczas gdy zgodnie z decyzją władz 20 kwietnia w kraju fiordów zaczęły obowiązywać złagodzone restrykcje, stołeczna rada miasta postanowiła dostosować się do nich wolniej niż pozostałe okręgi kraju fiordów.
Obecnie ruch w porcie lotniczym Oslo Gardermoen jest zniwelowany do minimum.
adobe stock/ licencja standardowa
Jedną z osób optujących za brakiem pośpiechu w powrocie do „normalnego życia”, m.in. w otwieraniu przedszkoli i podstawówek, był burmistrz Oslo Raymond Johansen. W rozmowie z VG wyraził ostatnio obawy przede wszystkim o ponowne otwarcie norweskich granic i wznowienie międzynarodowej działalności lotniska Oslo Gardermoen. Jego zdaniem bowiem jednym z głównych powodów wybuchu epidemii w Norwegii był ruch lotniczy funkcjonujący płynnie praktycznie do połowy marca przy jednoczesnym braku kontroli pasażerów pod kątem stanu zdrowia.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Muszą ustalić środki ostrożności
Johansen uważa, że lokalnie działania przeciwko koronawirusowi okazują się efektywne – w przeciwieństwie do poczynań wielu europejskich krajów. Włodarz stolicy kraju fiordów boi się zatem, że obcokrajowcy, którzy przybędą w najbliższej przyszłości do Norwegii samolotem bądź autem, przyczynią się do pojawienia się drugiej fali COVID-19 nad fiordami. Sądzi, że działanie lotnisk powinno być uzależnione od organów ds. zdrowia, a nie linii lotniczych.
Gmina Ullensaker, na której terenie znajduje się stołeczny port lotniczy, wystosowała już do Zarządu ds. Zdrowia pytanie o środki ostrożności i obostrzenia, jakie będą obowiązywały, gdy ruch lotniczy zostanie na nowo uruchomiony. Do tej pory, nawet przy ruchu zniwelowanym o 99 proc., wszyscy podróżni zostali poddawani 14-dniowej kwarantannie po uprzedniej rozmowie z personelem medycznym z gminy. W razie potrzeby Ullensaker zapewniała zakwaterowanie. Burmistrz Oslo jest zdania, że takie środki ostrożności powinny zostać zachowane, ale jednocześnie apeluje do resortu zdrowia o ujednolicenie zasad kontroli na czas, gdy lotniska znowu zaczną działać normalnie.
Jednocześnie przedstawiciele władz odpowiedzialnych za zdrowie publiczne w Norwegii studzą na łamach prasy emocje, ponieważ międzynarodowe loty nie zostaną w kraju fiordów wznowione zbyt prędko, a obecna frekwencja nie stanowi żadnego zagrożenia. Nie zmienia to faktu, że według chociażby Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego przywrócenie regularnej siatki połączeń jest rzeczą nieuniknioną i przy stopniowym łagodzeniu restrykcji należy szczególnie trzymać rękę na pulsie i kontrolować schemat rozprzestrzeniania się wirusa w Norwegii.
Jak oceniasz ten artykuł?