Transport i komunikacja

Linie lotnicze mają dług u pasażerów. To około 3 000 000 000 koron

Monika Pianowska

11 czerwca 2020 08:00

Udostępnij
na Facebooku

Tacy skandynawscy przewoźnicy jak SAS, Norwegian czy Widerøe w ciągu ostatnich trzech miesięcy praktycznie nie zarabiają z powodu uziemienia maszyn i braku rejsów międzynarodowych. adobe.stock.com/ fot. Markus Mainka/ tylko do użytku redakcyjnego

Wiele osób wciąż czeka na rekompensatę finansową za odwołane loty, które miały odbyć się w okresie od połowy marca do końca lipca. Według szacunków Ministerstwa Transportu linie lotnicze są wciąż dłużne pasażerom łącznie około 3 miliardy koron, w tym za sam czerwiec i lipiec prawie 2 miliardy.
Tacy skandynawscy przewoźnicy jak SAS, Norwegian czy Widerøe w ciągu ostatnich trzech miesięcy praktycznie nie zarabiają z powodu uziemienia maszyn i braku rejsów międzynarodowych. Cytowany przez Bergens Tidende dyrektor administracyjny Konfederacji Norweskich Przedsiębiorców z branży lotniczej Torbjørn Lothe twierdzi, że ich straty w obrocie z przedziału marzec-wrzesień wyniosą jakieś 15 miliardów koron. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że któraś z linii zbankrutuje.
Poniżej post z informacją norweskich linii Widerøe o zwrocie biletów.

W kryzysie pomoże rząd

Tymczasem rodzimych przewoźników wesprze norweski rząd. Udzielił warunkowej gwarancji pożyczki państwowej dla przemysłu lotniczego w wysokości 6 miliardów koron. Połowa tej kwoty trafi do Norwegiana, półtora miliarda do SAS, a pozostałe środki m.in. do Widerøe.
Skandynawskie linie oferują możliwość ubiegania się o należność za zakupione bilety na anulowane loty. Nawet te niezabezpieczone rezerwacje można wymienić na przykład na punkty CashPoints lub vouchery na usługi przewoźników. Nie zmienia to faktu, że do zwrotu podróżnych zostały jeszcze 3 miliardy koron.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram