Kupiłeś elektryka w Norwegii, bo taniej? Możesz stracić ważne ulgi
Rząd Norwegii chce pozwolić na całkowite zniesienie ulg dla elektryków w systemie opłat drogowych Nord-Jæren. Proponowane uprawnienia umożliwiłyby zrównanie stawek z tymi, które płacą kierowcy samochodów spalinowych. Przeciwnicy obawiają się, że podobne zmiany obejmą później inne regiony kraju.
Dziś najwyżej 70 proc. stawki, później pełna opłata? Spór o elektryki w Norwegii.
stock.adobe.com/licencja standardowa
Zobacz podsumowanie Orła AI
Obecnie kierowcy elektryków płacą najwyżej 70 proc. standardowej stawki. Jak informuje Norweska Radiofonia i Telewizja (NRK), propozycja nowych uprawnień dla lokalnych władz znalazła się w projekcie budżetu państwa. Sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta. O ewentualnym zniesieniu ulgi miałyby zdecydować rada okręgu Rogaland oraz gminy, a lokalni politycy chcą rozważyć taką możliwość.
Kierowcy są podzieleni. Ulgi miały znaczenie przy zakupie auta
Per Bergquist tankował diesla na stacji w Stavanger. W rozmowie z NRK stwierdził, że obecny podział kosztów jest niesprawiedliwy wobec osób, które nie jeżdżą samochodami elektrycznymi. Wskazał na wysokie opłaty ponoszone przez tę grupę. Jego zdaniem elektryków jest już tak dużo, że ich właściciele powinni w większym stopniu uczestniczyć w finansowaniu sieci drogowej.
Erik Andersen ma inne zdanie. Właściciel elektryka spotkany przy pobliskiej stacji ładowania uważa, że kolejne obciążenia podważają sens zakupu takiego samochodu. Potwierdził, że ulgi były jednym z powodów jego wyboru. – Odbieranie korzyści związanych z elektrykami to kompletne szaleństwo – powiedział, dodając, że liczy na utrzymanie preferencji.
Nord-Jæren może stracić ulgę dla elektryków. Przeciwnicy obawiają się precedensu.Fot. adobe stock/licencja standardowa
Zmiany budzą obawy. Sprawa trafi do negocjacji budżetowych
Zmianom sprzeciwia się posłanka Partii Zielonych (MDG) Margit Bye. Jej zdaniem wycofywanie ulg po latach zapewnień, że korzystanie z bardziej przyjaznego środowisku auta będzie tańsze, podważa zaufanie do polityki klimatycznej. MDG zapowiada poruszenie sprawy podczas negocjacji budżetowych. Bye podkreśla, że partia popiera ograniczanie ruchu samochodowego w dużych miastach, ale chce zachować zachęty do wyboru mniej emisyjnych pojazdów. Przypomina też, że wielu mieszkańców Norwegii potrzebuje samochodu na co dzień.
Precedensu obawia się również Christina Bu. Sekretarz generalna Norweskiego Stowarzyszenia Samochodów Elektrycznych (Elbilforeningen) ostrzega, że umożliwienie likwidacji ulgi w Nord-Jæren może zachęcić inne regiony do podobnych zmian. Nie kwestionuje udziału kierowców elektryków w finansowaniu dróg. Podkreśla jednak, że wysokość opłat powinna być uzależniona od emisji pojazdu, i wyraża wdzięczność za włączenie sprawy do rozmów budżetowych.
Według danych Rady Informacyjnej ds. Ruchu Drogowego (OFV), przytoczonych przez NRK, elektryki stanowiły około 96 proc. nowych aut sprzedanych w Norwegii w ubiegłym roku. Ich udział wśród samochodów na norweskich drogach wynosi jednak tylko jedną trzecią. Bu wskazuje, że do wyboru elektryków trzeba jeszcze przekonać pozostałych kierowców.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz