Transport i komunikacja

Koniec tanich lotów nad Wisłą? Szef Ryanaira pisze do Morawieckiego

Emil Bogumił

17 września 2021 17:00

Udostępnij
na Facebooku
2

Wzrostem opłat lotniczych, za pośrednictwem droższych biletów, odczują również pasażerowie. Fot. materiały prasowe Ryanair

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej planuje podnieść część opłat lotniczych, informowaliśmy w ostatnich dniach sierpnia. Wieści na temat zmian w rządowej instytucji nie spodobały się branży. Na możliwą podwyżkę zareagował m.in. Michael O'Leary, szef Ryanaira.
Reklama
– Propozycja PAŻP, aby podnieść opłaty w polskich regionalnych portach lotniczych o nawet 70 proc., przy jednoczesnym zwiększeniu opłat trasowych o 26 proc., wskazuje na oderwanie PAŻP od rzeczywistości branży, która została zdziesiątkowana przez pandemię – wskazuje w liście do Mateusza Morawieckiego prezes największej taniej linii lotniczej w Europie.

Michael O'Leary ostrzegł też, że planowana podwyżka doprowadzi do wzrostu cen biletów, za co zapłacą pasażerowie. – Linie lotnicze nie będą w stanie ponosić tak wysokich kosztów. Również polscy podróżujący nie są gotowi, aby pokrywać takie koszty w formie wyższych opłat za przeloty – twierdzi szef Ryanaira.

Było drogo, będzie… tragicznie?

O'Leary zwrócił uwagę, że polskie opłaty lotnicze były wysokie jeszcze przed pandemią. Wyliczył, że w 2019 roku wynosiły 181 euro. W tym samym czasie, średnia europejska wynosiła 166 euro. Wylicza, że dalszy wzrost poskutkuje utratą siatki połączeń oraz likwidacją lokalnych miejsc pracy. Stwierdził, że linie lotnicze przeniosą bazy do innych, tańszych państw Europy Środkowej.
W okresie pandemii PAŻP straciła 703 mln euro.

W okresie pandemii PAŻP straciła 703 mln euro. Fot. pixabay.com/ fot. Krakowianin/ CC0

Szef Ryanaira domaga się, by brakujące fundusze Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej zostały uzupełnione przez budżet państwa, a nie pobierane od przewoźników. Zaznacza, że takie rozwiązanie obecne jest m.in. w Grecji oraz Niemczech. – Finansowanie przez właścicieli zapobiega nadmiernemu obciążeniu linii lotniczych, które już ponoszą ogromne koszty w przywracaniu ruchu lotniczego, oferując bilety po niższych cenach – podsumował.

Pobierana przez PAŻP opłata terminalowa dotyczy pojedynczej operacji lotniczej. Dotyczy ona obsługi samolotu podczas pobytu w porcie lotniczym. Przewoźnicy uiszczają ją dwukrotnie – zarówno podczas wylotu, jak i przylotu. Z kolei opłata trasowa pobierana jest za przelot maszyny w przestrzeni kontrolowanej przez służby kontroli ruchu. Taryfy dla Portów Lotniczych Regionalnych wzrosną dla pierwszej z nich o 70 proc. – z 791,12 złotych do 1347,76 złotych. Przeloty realizowane przy użyciu Portu Lotniczego im. F. Chopina wzrosną o 53 proc., do kwoty 524,58 złotych. Opłata trasowa wzrośnie o 26 proc., do 245,81 złotych.

W liście otwartym do Mateusza Morawieckiego Michael O'Leary prosi rząd o zbadanie sprawy i podjęcie interwencji. Decyzje w sprawie nie są jeszcze podjęte. Ostateczne zdanie dotyczące podwyżki opłat należy do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Eldur Sevarsson

18-09-2021 10:47

On się nie zna!!!
W Polsce są fachowcy. Polska buduje Centralny Port Lotniczy.
Poseł Suski powiedział ze samoloty z Radomia będą latać bo do Egiptu jest bliżej o 100km niż z Warszawy. To ze nie latają to nie wina posła, który jest wybitnym fachowcem lotniczym, tylko głupich lini lotniczych, którymi zarządzają partacze.

Piotr Stefanczyk

17-09-2021 23:21

Ten pan ma to w pupie.Nawet odpisać nie będzie mu się chciało.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram