Dwanaście minionych miesięcy pokazało, że wśród norweskich kierowców coraz wyraźniej rysują się pewne tendencje: tradycyjne diesle idą powoli w odstawkę na poczet aut niespalinowych. W ciągu minionych dwunastu miesięcy w kraju fiordów kupiono 147 929 nowych samochodów, czego 31,2 proc. stanowiły bezemisyjne. To wzrost z 20,8 proc. w 2017.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:13:"ubezpieczenia";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Z roku na rok coraz bardziej „zielono”
Moda na pojazdy zasilane bateriami trwa w Norwegii od ładnych paru lat i sprawia, że kraj fiordów zbliża się do obranego przez władze celu – a chcą one, żeby do 2025 roku z norweskiego rynku wycofano nowe auta osobowe z silnikami spalinowymi. Prognozy są dobre, bo spośród prawie 150 tys. sprzedanych w 2018 samochodów 58 tys. to były pojazdy bezemisyjne. Cztery lata wcześniej liczba ta prezentowała się znacznie mniej imponująco: 21 tys.
I mimo że w Norwegii zarejestrowano w zeszłym roku mniej fabrycznie nowych aut niż zakładano – 147 929 to szósty wynik w historii – w przypadku samych elbili można mówić o rekordzie. Po raz pierwszy również Volkswagena Golfa pod względem popularności u konsumentów zdetronizował ekologiczny Nissan Leaf. W 2018 roku w kraju fiordów kupiono dokładnie 12 303 egzemplarzy tego modelu.
06-01-2019 21:23
2
0
Zgłoś
05-01-2019 12:20
1
0
Zgłoś
05-01-2019 12:10
1
0
Zgłoś
05-01-2019 11:03
0
-2
Zgłoś
05-01-2019 10:34
4
0
Zgłoś
04-01-2019 21:49
2
0
Zgłoś
04-01-2019 10:21
0
-4
Zgłoś
03-01-2019 18:24
0
-3
Zgłoś