Właścicielami elbili zostało dokładnie 10 732 osób, czyli o 5 366 więcej niż w marcu 2018. Historycznymi proporcjami w porównaniu do sprzedanych w tym samym czasie diesli – 58,4 proc. dla aut na baterie – pochwalił się Norweski Związek Właścicieli Samochodów Elektrycznych (Norsk elbilforening).
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:13:"ubezpieczenia";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Norwegia kocha Teslę i... z wzajemnością
Zadowolenie z rekordowego wyniku wyraził także szef Tesli, Elon Musk. Nic dziwnego, skoro w zeszłym roku kraj fiordów uplasował się jako czwarty największy rynek zbytu modeli najpopularniejszej na świecie marki samochodów elektrycznych, wyprzedzony jedynie przez USA, Chiny i Holandię, i wciąż podbija stawkę.
W zeszłym miesiącu najwięcej, bo 5 822 Norwegów, wybrało właśnie elektryka Tesli. Nie zniechęciły ich nawet fanaberie Muska, który najpierw chciał zamknąć prawie wszystkie stacjonarne salony marki nad fiordami, po czym zmienił zdanie i wraz z odwołaniem planu... podniósł ceny pojazdów z własnej stajni. Wyjątek stanowił tylko nowiutki Model 3, na zakup którego w marcu 2019 zdecydowało się 5315 kierowców. Tym samym zdeklasował dotychczasowego rekordzistę, a był nim Nissan Leaf.
Tuż za najmłodszym dzieckiem Tesli w tabeli sprzedanych elbili znalazły się Volkswagen Golf (979 sztuk) i Mitsubishi Outlander (859).
06-04-2019 22:06
0
-5
Zgłoś
04-04-2019 19:09
0
-3
Zgłoś
04-04-2019 19:06
0
-2
Zgłoś
03-04-2019 19:36
0
0
Zgłoś