Druga klasa podatkowa
Rozlicz podatek
Druga klasa podatkowa
Status pendler
Rozlicz podatek
Status pendler
Rozliczenie podatku
Rozlicz podatek
Rozliczenie podatku
Ulga 10%
Rozlicz podatek
Ulga 10%
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Tania siła robocza czy profesjonalista: „polakk” to już nie tylko narodowość Praca w Norwegii
Maja Zych 13 lutego 2018
14:58

Tania siła robocza czy profesjonalista: „polakk” to już nie tylko narodowość

9
Skomentuj
Polacy utożsamiani są zazwyczaj z pracownikami fizycznymi, najczęściej budowlanymi. pixabay.com / hpgruesen / CC0 Creative Commons
Znajomość języka norweskiego, kultura i pochodzenie mają duży wpływ na sytuację Polaków na rynku pracy – to główne wnioski, które wypłynęły z badań naukowych przeprowadzonych w ostatnich latach przez norweskich pracowników uniwersyteckich oraz instytuty badawcze. Efekty ich pracy zostały przedstawione na konferencji „Er polakk et skjellsord? – Om arbeidsinnvandring, språk og tilhørighet” (pol. Czy słowo Polak jest obraźliwe? – o imigracji zarobkowej, języku i przynależności), która odbyła się 12 lutego w Fafo Østforum.
Podczas sympozjum zaprezentowano też kwestie językowe, takie jak odbiór norweskiego słowa polakk, które według naukowców zaczęło wykraczać poza określenie narodowości.
Reklama

Znajomość języka to wyższy status

Kamilla Kraft z Uniwersytetu w Oslo w swojej pracy doktoranckiej przeanalizowała wpływ znajomości języka na status w miejscu pracy, skupiając się na placach budowy. Z jej badań wynika, że osoby znające język polski oraz norweski lub angielski pełnią często funkcję tłumaczy wśród pracowników. Dzięki temu są w ich gronie odbierane jako bardziej kompetentne, mimo że ich umiejętności zawodowe niekoniecznie wyróżniają się na tle innych zatrudnionych w zespole.

Pracownicy, którzy mają problemy z komunikacją, mogą mieć też większe trudności z otrzymaniem stałej umowy. Wielu kierowników zwróciło uwagę na to, że polscy pracownicy są często bardziej profesjonalni i produktywni niż Norwegowie, jednak słaba znajomość języka stanowi duży problem w branży budowlanej oraz powód, dla którego niechętnie zatrudnia się ich na stałych umowach.

Polakk to nie tylko narodowość

Bardzo duża liczba Polaków przyjechała do Norwegii w stosunkowo krótkim czasie, co spowodowało też zmiany w języku norweskim. Polakk stało się słowem, które wykracza poza samo określenie narodowości – według badaczy to obecnie połączenie stereotypowych cech nadawanych Polakom w Norwegii.  W dużym skrócie: jest to osoba pochodząca z Polski i zajmująca się pracą fizyczną.

Określenia „polski” lub „wschodnioeuropejski” często niosą również za sobą zbiór cech powiązanych z rynkiem pracy. Kiedy Norweg używa określenia polsk lub østeuropeisk w kontekście zawodowym, nierzadko oznacza to wynajętego lub zatrudnionego tymczasowo pracownika, który wykazuje się mniejszą chęcią integracji i słabymi kompetencjami językowymi.

Linde Martie Dyrlid z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii w Trondheim podkreśliła także, że w języku norweskim wytworzyły się słowa wynikające bezpośrednio z napływu polskich pracowników do Norwegii. W użyciu pojawiło się między innymi określenie polakkarbeid (pol. praca dla Polaka), które stosuje się odnośnie pracy fizycznej, często dorywczej.

Również media w większości przedstawiają Polaków jako pracowników budowlanych. Zazwyczaj utożsamiani są oni z tanią siłą roboczą, a także z ludźmi chwytającymi się pracy, której Norwegowie by się nie podjęli.

Czy „polakk” to obelga?

Dla wielu Polaków narodowość stanowi powód do dumy. Badania i rozmowy z pracownikami w Norwegii pokazały, że dla szerokiego grona słowo „Polak” niesie za sobą zbiór pozytywnych cech, takich jak pracowitość i wysokie umiejętności. Zauważają oni jednak, że norweskie określenie polakk używane jest głównie w negatywnym kontekście i nabrało więcej cech pejoratywnych – kiedy Norwegowie chcą powiedzieć o Polakach coś pozytywnego używają raczej określenia polsk.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

Steinhugger napisał:
Mieszkam tutaj od ponad 10 lat. Tutaj teksty typu \"nie wyglądasz na Polaka\", \"nie mówisz z polskim akcentem\" itd. to w oczach sporej części tubylców komplementy
Czasem jak mam lenia i nie wymienie na czas kombinezonu i nie gole sie z tydzien to sam widze, ze nie wyrozniam sie wsrod norweskich kolegow. Ale tylko do czasu az sie odezwe. Zabawne jest patrzec na ich reakcje na moj fantastyczny akcent - maja mine jakbym odezwal sie po chinsku.
Raz w Hiszpanii jak poprosilem Norwegow przy ktorych plazowalismy kilka dni z rzedu, przyznali ze z mojej gadki z zona (po polsku oczywiscie) wzieli nas za Wlochow, he he.
I raz, juz w Norwegii, za Fina "mowiacego calkiem dobrze po szwedzku".
A tak w ogole to cieszy mnie ze wygladam i brzmie jak Polak.
Pozdrawiam
PS. Oczywiscie chcialbym potrafic mowic jak rodowity Norweg, ale udaje mi sie to bardzo rzadko. Grzybym przesadzil , moglbym co najwyzej uzyskac akcent calego swiata czyli zaden.

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Michal Cichorek
Michal Cichorek 15-02-2018 15:49

Kto to pisał? Bo piszą, za masło jest maślane, a cebula cebulasta. Nie trzeba być naukowcem, żeby ogarnąć fakt, że znajomość języka kraju w którym się mieszka ułatwia życie. Ten temat zresztą co chwilę się przewija tak samo jak "znajomość" angielskiego w stopniu komunikatywnym. Nie chcemy się asymilować, uczyć i doszkalać. Pracujemy ciężko i dobrze często ucząc się nowych zawodów od podstaw. Są oczywiście "asy", które potrafią tylko partaczyć i narzekać, że ktoś się czepia ich zajebistości. Tak jak w każdej grupie społecznej.

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Uszatek
Uszatek 14-02-2018 10:05

Bardzo się cieszę że Polacy wnoszą wiele do Norwegii, przyczynią się do rozwoju języka oraz gospodarki. Trzeba przypomnieć że wzięliśmy udział w rozwoju kraju począwszy od najprostszych prac gdyż nie było wystarczająco rąk do pracy a te które były to albo nie chciały albo nie potrafiły.
"Lepsze" stanowiska często są trzymane dla ludzi z kręgu znajomych czy rodziny niestety w kulturze o tak dużym braku zaufania nie poszukuję się ludzi wykwalifikowanych ale tych którzy mogą objąć pewne stanowisko i nie będą gryzły ręki która karmi.
Nie uważam aby pracownik budowlany był człowiekiem gorszej kategorii od osoby która pracuje w sklepie, banku czy szkole. Jeżeli macie takie odczucia to wynika z waszych kompleksów i puki z nimi nie poradzicie wszelkiego typu artykuły że słowem Polak będą w was uderzały.
Jeśli lokalni tubylcy krytykują imigrantów to trzeba by się zachować co ich boli i w jakiej kwestii bo najłatwiej jest wyśmiać kogoś kto ma jakąś łatę przylepiona więc co tam można dołożyć kolejną. Dzieci mają tak w szkole w każdej grupie rówieśników znajdzie się ktoś z kogo można się pośmiać bez znaczenia czy zawsze jest z czego.
Ostatnia kwestia to krytykującym imigrantów trzeba by polecić próby życia w innym kraju i ewentualnie w tedy ocenić ich zmagania.
Czas mija rynek się rozwija a wymagania wzrastają dzieci Imigrantów za chwilę będą gotowe aby stanąć równo na linii​ startu z potomkami ludności tubylcze. Potrzeba jedynie kilka kolejnych latach aby zaobserwować zmiany. Jakie i czy na lepsze?
Czas pokaże ale jest to również zależne od ingerencji rządów gdzie i jak ingerują.
Tworzy się różne trendy od tolerancji po społeczne akceptuję zboczeń co ma wpływ na zanik rodzin wartości oraz tożsamości zaś zagubieni ludzie próbują się odnaleźć w świecie materialnym.

30
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Josef Satan
Josef Satan 14-02-2018 08:45

Steinhugger napisał:
Mieszkam tutaj od ponad 10 lat. Tutaj teksty typu \"nie wyglądasz na Polaka\", \"nie mówisz z polskim akcentem\" itd. to w oczach sporej części tubylców komplementy

Wzmozone kontakty z pracownikami z Polski sa od lat 80. Pierwsi pracownicy to zbieracze truskawek i malowacze domow.
Pocztkowo byli to mlodzi ludzie, najczewciej studenci. Oni robili dobre wrazenia - pracowici i rzetelni.
Pozniej przyszly nowe czasy, lata 2000. Najpierw przedsiebiorczy ludzie, pozniej przedsiebiorczy nieudacznicy i na koniec juz tylko nieudacznicy majacy wysokie pojecie o swoich kwalifikacjach. Zdarzaja sie perelki - prawdziwi fachowcy.
Ale...owi nieudacznicy z wysokim mniemaniem o sobie i wyczuwalna pogarda dla norwegow nie sa w stanie sobie zaskarbic sympatii. Watpie, ze innych krajach jest inaczej.

Polak budowlaniec to najczesciej odmiennie pachnacy osobnik plci macho, czesto bezzebny ale za to dobrze uwlosiony. Umie dobrze przeklinac, jesc na smierdzaco oraz nie zna zadnego innego jezyka oprocz swego matczynego. Wszelki proby kontaktu z nim spelzaja na niczym, bo jego komunikatywny angielski polega na znaniu slow \"job\", \"yes\" oraz, w porywach, zwrotu \"thank you\"
Uwaza, ze kultura innego kraju mija sie z celem a kazda (jego zdaniem niepotrzebna) odmiennosc od stanu mu znanego zasluguje na obszczekanie.

Robote partaczy (moze dlatego w kraju nie znalazl pracy?) zwalajac wine oczywiscie na innych. Wspolpracujacych z nim tubylcow traktuje jak osoby uposledzone (durnowate skalniaki nie zasluguja na jego dumna uwage). Jedynie szef zasluguje na jego starania (stara mu sie podlizywac, choc najchetniej wbilby mu noz w plecy).

I tak nasz rodak nieudacznik spedza swoje zycie w Norwegii. Narzeka na wszystko, integrowac sie nie chce. Rzeczywistosci nie rozumie, albo ja rozumie alternatywnie, wiec ja goraco nienawidzi.

Mnie kiedys moje dziecko powiedzialo ( okolo 10 lat temu) \"ty nie jestes polakk, bo przeciez nie jestes snekker\".
Rozbawilo mnie to do lez....dzieci Maja swoje wlasne, bardzo trafione obserwacje.

-4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

W Polsce przerabiamy w przyspieszonym tempie sytuację podobna do tej która jest w Norwegii od wielu lat. Najpierw pojawili się w zauważalnej ilości pracownicy ze wschodu, przyjęci pozytywnie i z pewnym zdziwieniem że wykonują za małe pieniądze dobrą robotę. Stopniowo jednak poszczególne osoby zaczynają widzieć negatywne zjawiska typu: na pytanie o coś nagle otrzymujemy odpowiedź w nie zawsze zrozumiałej mieszaninie języków, widzimy kogoś z zagranicy zatrudnionego na stronie stanowisku na którym wiedzielibyśmy siebie, wszędzie spotykamy młodych nieźle ubranych ludzi zachowujących się swobodnie i bez kompleksów. Frustracja rosnie. Łatwiej jest krytykować niż chwalić .

18
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Steinhugger
Steinhugger 13-02-2018 19:12

Mieszkam tutaj od ponad 10 lat. Tutaj teksty typu "nie wyglądasz na Polaka", "nie mówisz z polskim akcentem" itd. to w oczach sporej części tubylców komplementy

6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas