Podczas procesu pracownicy walczyć będą o odszkodowanie, jednak troje z powodów domaga się także ponownego zatrudnienia w fabryce.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:17:"arts_unemployment";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Dyskryminacja związkowców?
Norweskie prawo pracy w przypadku bankructwa daje byłym pracownikom gwarancję pierwszeństwa zatrudnienia w nowej firmie, jeśli można ją uznać za kontynuację poprzedniej działalności. Jak podaje portal FriFagbevelse, Sund Landspakkeri, którą założyło trzech kierowników Norse Production, przejęła nie tylko dotychczasowe lokale, ale też dostawców i klientów. Mimo to 46 byłych pracowników nie otrzymało umów w nowym zakładzie – ich zdaniem jedyną przyczyną była ich przynależność do związków zawodowych. W sprawie, która będzie toczyć się przed Sądem Rejonowym w Bergen, byli pracownicy walczyć będą o odszkodowanie finansowe, a trzech z nich także o zatrudnienie w zakładzie.
Tłumaczą się poprzednimi sporami
Przedstawiciele Sund Landspakkeri zaprzeczają, jakoby powodem nieprzyjęcia 46 byłych pracowników Norse Production była kwestia przynależności do związków. Tłumaczą natomiast, że wpływ na decyzję miały poprzednie doświadczenia – już przez kilkoma laty dochodziło bowiem do licznych konfliktów między pracownikami a pracodawcą, które zakończyły się m.in. strajkiem. Więcej o sprawie pisaliśmy jesienią 2017 roku, kiedy Polacy walczyli o swoje prawa – głównym powodem miał być właśnie brak umowy zbiorowej pomiędzy należącymi do związków zawodowych a agencją pośrednictwa pracy.