W ślad za Bergen poszły już gminy Trondheim, Stavanger, Sarpsborg i Nittedal. Wciąż jednak w tym gronie brakuje Oslo, mimo że właśnie w stolicy zeszłoroczne wakacyjne inspekcje Związków Zawodowych (LO) wykazały, że w połowie ze skontrolowanych lokali gastronomicznych pracownikom płacono za mało, czyli poniżej stawki 167,90 korony w przypadku osób powyżej 20. roku życia.
Oslo się zastanowi
Przedstawiciele Fellesforbundet twierdzą, że Oslo nie może czuć się w skali Norwegii wyjątkiem, i właśnie gwarancja legalnej umowy i wynagrodzenia dla pracownika powinny stanowić warunki otrzymania koncesji przez dany lokal z branży gastronomicznej. Federacja ostrzega, że w razie potrzeby wyśle żądanie do burmistrza miasta. Tymczasem sama rada Oslo ma wątpliwości, czy zarządzenie stawek minimalnych w zamian za pozwolenie na serwowanie alkoholu jest w ogóle legalne. Stołeczne władze chcą się najpierw skonsultować z gminami, które wprowadziły ultimatum.