Podatki w Norwegii to nasza specjalność
Sprawdź
Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Nowy rząd, nowe ustawy: Storting chce walczyć z leniwymi imigrantami i szybciej przyznawać paszporty Polityka
Monika Pianowska 15 stycznia 2018
12:00

Nowy rząd, nowe ustawy: Storting chce walczyć z leniwymi imigrantami i szybciej przyznawać paszporty

6
Skomentuj
Do konserwatywnych partii rządzących dołączyła ósemka liberalnych parlamentarzystów. wikimedia.org/ fot. Daderot/ public domain
15 stycznia premier Norwegii Erna Solberg potwierdziła zawarcie przez Norweską Partię Konserwatywną (Høyre) i Partię Postępu (Frp) koalicji z Norweską Partią Liberalną (Venstre).
Rząd koalicyjny w nowym składzie ma już pomysły zmian w ustawach dotyczących między innymi otrzymywania norweskich paszportów, sprzedaży alkoholu, jak również walki z imigrantami-naciągaczami. Solberg ogłosiła powstanie sojuszu wspólnie z przewodniczącymi pozostałych dwóch ugrupowań, Siv Jensen i Trine Skei Grande.

Bez pracy nie ma… obywatelstwa

Sojusznicze partie priorytetowo chcą zająć się polityką społeczną i rynkiem pracy. Na początek planują obniżyć próg oczekiwania na norweskie obywatelstwo i paszport. Jeśli proponowane zmiany wejdą życie, osoby zatrudnione na stałe w Norwegii otrzymają taryfę ulgową i będą mogły ubiegać się o przyznanie dokumentów już po sześciu latach od zamieszkania w kraju.

Bezrobotni natomiast będą musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ im norweskie obywatelstwo będzie mogło zostać nadane dopiero po ośmiu latach legalnego rezydowania w Norwegii.
Według Erny Solberg nowe zasady nie są aż tak restrykcyjne jak sądzą niektórzy komentatorzy i mają na celu przede wszystkim zachęcić większą liczbę obcokrajowców zamieszkałych w Norwegii do znalezienia zatrudnienia.

Integracja i walka z przebiegłością imigrantów

Premier Norwegii podkreśliła, że rządowi udało się zapanować nad falą imigrantów, ale stoi przed nim wciąż wiele wyzwań związanych z napływem obcokrajowców i ich nieuczciwością wobec państwa. Wśród najważniejszych celów nowej koalicji Solberg wymieniła chociażby zapobieganie małżeństwom pro forma, poligamii oraz wielokrotnym przeprowadzkom całymi rodzinami. W przypadku argumentu łączenia rodzin Storting zarządzi obowiązkowe testy DNA potwierdzające pokrewieństwo przyjezdnych.

Przewodnicząca Frp Siv Jensen jako główny problem wskazała grupę imigrantów, którzy środki finansowe czerpią jedynie z zasiłków i nie znają języka norweskiego. Jej zdaniem wiele takich osób należy zmobilizować do usamodzielnienia się. Zapowiedziała także wprowadzenie zakazu noszenia burki i nikabu w szkołach i przedszkolach.

Współpracę pokrzyżowały promile?

Liberalny akcent w nowym politycznym sojuszu może poskutkować również liberalizacją sprzedaży napojów wyskokowych w Norwegii. Partie Høyre, Frp i Venstre chcą bowiem wydłużyć godziny otwarcia sieci sklepów z produktami alkoholowymi do godz. 21:00 – zarówno w dni powszednie, jak i weekendy.

Udziału w nowej koalicji ze względu m.in. na pomysł ułatwienia dostępu do alkoholu odmówiła Chrześcijańska Partia Ludowa, tłumacząc decyzję konfliktem interesów z Frp.
Ten moduł wyświetla się tylko na wersji dla telefonów
Reklama

Eko-obietnice

Po dodaniu do sojuszu ośmiu Liberałów będących członkami parlamentu koalicja trzech partii to wciąż rząd mniejszościowy: zajmuje nieco poniżej połowy wszystkich stanowisk w izbie (80 na 169). Partia Venstre cieszy się ze współpracy z prawicowymi ugrupowaniami, ponieważ koalicja przewiduje zajęcie się także kwestiami ochrony środowiska.

Do 2025 roku z norweskich ulic mają zniknąć tradycyjne samochody, a zastąpić je bezemisyjne, elektryczne. Partia Liberalna chce także utrzymać zniesienie podatków dla właścicieli elbili. Również do tego roku w Norwegii mają zostać zlikwidowane wszystkie hodowle zwierząt futerkowych.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
latacz chlapacz
latacz chlapacz 17-01-2018 00:13

wyginą śmiercią naturalną... jeśli już połowa samochodów sprzedawanych w Norge to elbile, a ten trend się będzie nasilał, to za 7 lat spalinowców będzie kilka procent, a fakt że nie wjadą do miasta, beda obciążone wysokimi opłatami, drogim ubezpieczeniem itp (ktoś spoza norwegi mogłby poweidzieć że to przecież bzdura, ale to co wyczynia sie w Oslo dowodzi tezy).
Jest taki amerykanski badacz, naukowiec/teoretyk który tweirdzi żę w stanach w 2030 tylko 5 % samochodow bedzie prywatnych, a reszta to jakiś rodzaj kolektivtransport, wypożyczalni, carpooling, car sharing.. itp. W Oslo posiadanie własnego samochodu już jest drogie, trudne, nie zawsze użyteczne. Szybciej łatwiej taniej pociągiem (o ile pojedzie ).
Jeszcze jedna sprawa. Obecznie ocenia sie że życie elbila będzie wynosić 800 000 km... podczas gdy średnie życie spalinowca to 260 000... ( to i tak 110 000 wiecej niz chcialby producent )
Samochody będa drogie, ale wobec lifespan niemalże 50 lat!!! - przy przecietnym rocznym dystansie 16 000 km - będą się po prostu opłacać.
W kwestii zasięgu to proponuje poszukać na Youtube filmu, który zapewne nie jest już nawet świeżynką, o postepie w pracach nad bateriami. w tej chwili mozna juz robic baterie do telefonu ktore mozna ciac nozyczkami, a pozostałości dalje działają... Nie tak dawno pisali o postępie w jakichś bateriach cynkowych, które mają 5-krotnie większą pojemność niż LiIon ale są kłopotliwe w ładowaniu... podobno mają rozwiązanie...
więc.. zasięg 1000km w tym dziesięcioleciu.
2+2=4
i choćbyśmy z tym chcieli walczyć... to jest to podobno rewolucja na podobieństwo tego co sie stało w muzyce, gdzie Applestore i spotify zamordowały przemysł płytowy... Nikt nie wierzył, a stało się..
be prepared

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Eldur Sevarsson
Eldur Sevarsson 16-01-2018 10:29

Podoba mi się aby z miast zniknęły auta spalinowe.
Ale na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie jak będzie wyglądać podróżowanie. Żyjemy w czasach gdzie pospiech jest czymś naturalnym, niekoniecznie dobrym ale niestety jest go coraz więcej, a na podróżowanie elektrykiem potrzeba czasu. Co kilkaset kilometrów przynajmniej godzinne ładowanie. Wyjazd do Polski będzie koszmarem, brak stacji ładowania. Może obecna władza to zmieni, choć szczerze bardzo w to wątpię.

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas