Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koniec z „zarobię i wrócę”. Polacy do Norwegii przybywają całymi rodzinami Polacy w Norwegii
Hanna Jelec 12 listopada 2017
08:00

Koniec z „zarobię i wrócę”. Polacy do Norwegii przybywają całymi rodzinami

24
Skomentuj
Coraz więcej Polaków emigruje do Norwegii całą rodziną MN
Choć niektórzy twierdzą, że prawdziwy boom na Norwegię skończył się po roku 2008, statystyki norweskiego SSB mówią same za siebie – Polaków w kraju fiordów nie brakuje. Od sześciu lat liczba polskich imigrantów w Norwegii wzrasta, a stereotyp „samotnego zarobkowicza” można już włożyć między bajki.
Polacy mają się w Norwegii coraz lepiej. Mimo pesymistycznych prognoz socjologów i badaczy rynku pracy, mało kto decyduje się na powrót z kraju fiordów. Dziś naprzeciw przewidywaniom ekspertów ds. migracji wychodzą także norweskie statystyki, które nie pozostawiają złudzeń: emigrujemy chętnie i nieprzerwanie, a sam wyjazd coraz częściej wiąże się z diametralną zmianą życia całej rodziny.

Samotnicy ustąpią rodzinom?

Według raportu norweskiego Centralnego Biura Statystycznego (SSB), liczba polskich rodzin w Norwegii wciąż wzrasta. Choć szczytową formę w grupowej emigracji osiągnęliśmy w 2008 r., dziś wciąż przybywamy do kraju fiordów bardzo tłumnie. Po sporym spadku z 2009 r., od siedmiu lat niestrudzenie pniemy się w górę.

Jak podaje polski Główny Urząd Statystyczny (GUS), jeszcze 6 lat temu było nas w Norwegii prawie 50 tys. Dziś jesteśmy „największą mniejszością”, na którą składa się ponad 85 tys. osób – w tym dziesiątki tysięcy kompletnych rodzin, które przybyły tu, by osiąść na stałe.

Koniec ery „saksów”, początek ery socjali

Dane GUS potwierdzają, że mimo odnotowania dużej liczby wracających do ojczystego kraju, powroty rzadko wchodzą w grę w przypadku Polonii skupionej w Norwegii. Według październikowego raportu Urzędu, kraj fiordów wciąż zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce wśród destynacji spoza obszaru UE. Co sprawia, że nieprzerwanie decydujemy się na tak tłumną emigrację? I dlaczego chcemy zmienić model życia całej rodziny na norweski?
Mieszkasz w Norwegii:
sam, przez kilka miesięcy w roku
całą rodziną, na stałe
Głosuj
Jedną z głównych przyczyn jest z pewnością słynny skandynawski „socjal” – wysokie kwoty zasiłków na dziecko oraz wsparcie finansowe ze strony państwa dla osób bezrobotnych czy niepełnosprawnych. Wielu Polaków otwarcie mówi, że docenia stabilizację życiową, jaką gwarantuje państwo: wysoką w stosunku do polskich warunków płacę, dużo możliwości pracy oraz dobre warunki dla rozwoju dzieci.

To głównie z tych względów coraz więcej rodaków decyduje się na diametralne zmiany: wyjazd do Norwegii i „ściągnięcie” tam swoich współmałżonków oraz dzieci. Znane od lat „saksy” w wersji norweskiej przestają się opłacać. Polacy niechętnie rozłączają się z rodziną na kilka miesięcy w roku, jeśli są w stanie zagwarantować jej życie na tym samym, a nawet lepszym poziomie w innym kraju.

Dodatkowym powodem jest coraz bardziej powszechny model rodziny „2+1” lub „2+2” – rodzice, którzy wychowują jedynaka lub dwójkę dzieci nie chcą decydować się na rozbijanie rodziny na rzecz polepszenia sytuacji finansowej. Zamiast szybkiego zastrzyku gotówki, wybierają wspólną przeprowadzkę. Tym sposobem znani dotąd „samotni zarobkowicze” pracujący z systemach kilkumiesięcznych ustępują w emigracyjnych statystykach „polskim rodzinom”, które w Norwegii próbują stworzyć swój nowy dom – na stałe.
Ten moduł wyświetla się tylko na wersji dla telefonów
Reklama

Czytelnicy zostają?

Ten obraz w dużej mierze potwierdzają także nasi czytelnicy, którzy po latach pobytu w Norwegii nie zdecydowaliby się na powrót. Aż 37 proc. internautów na pytanie, czy zdecydowałaby się na wyjazd z kraju fiordów, odpowiada przecząco, a 26,7 proc. uważa ten pomysł za „nierozsądny”. To właśnie te grupy w Norwegii, zamiast źródła szybkiego zarobku, widzą przede wszystkim miejsce do „ułożenia sobie życia”.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

2sort napisał:
Imigranci nie wyjada i to tak dlugo jak sie im bedzie oplacalo.

Chodzilo mi o to ze imigranci wyjada kiedy nastanie kryzys, kiedy przestanie im sie oplacac tu byc. Nie namawiam nikogo do ingerowania w ich polityke tylko odradzam jej nasladowanie.
Generalnie nie pochwalam wyrzucania dochodow z branzy naftowej ( manna z nieba) na konsumpcje polegajaca na wyrzucaniu dobrych rzeczy w pogoni za coraz bardziej luksusowymi nowinkami. Za malo inwestuja w rozwoj przemyslu i nauki. Niby maja uniwersytety ale zamiast zapraszac na wzor USA najzdolniejszych naukowcow z calego swiata obsadzaja wszystkie wazniejsze stanowiska swoimi po vidergaaende skole.

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

2sort napisał:
Acha W jednym jednak musze przyznac Ci racje i wcale mnie to zbyt wiele nie kosztuje:
Jestem stary ! I najgorsze w tym jest to ze nie moge na nikogo zwalic za to winy Na zla fortune tez nie
Symbolu nie ugryziesz.
Ironia tez sie nie najesz.

Uzylem \"stary\" jako skrotu od \" stary przyjacielu\" , uzywanego dawniej dosc czesto i na wyrost.
A \"fortuna kolem sie toczy\" to to samo co \"raz na wozie raz pod wozem\" i rozumiem jako pozytywny przekaz ze bedzie lepiej ale tez ostrzezenie ze nie trzeba napawac sie pycha.
Jesli chodzi o rzadzenie to nie bralbym przykladu akurat z Norwegii , bo moim zdaniem tutaj manna z nieba bardzo czesto jest wyrzucana na smietnik. Latwo jest ustalac budzet kiedy ma sie worek bez dna.Boje sie jak Norwe dzy poradza sobie w razie kryzysu, kiedy wyjada imigranci. Boje sie nie tylko ze wzgledu na moja emeryture, ale tez dla tego ze ich lubie i dobrze im zycze. Pozdrawiam

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

2sort napisał:
Brawo Slawek !!!!!! Jedynie sluszna wypowiedz od lat na tym forum.
Jeszcze tak ze dwa lata i mamy te Norwegie w kieszeni.


Dzieki stary ! Nie zapomnij , ze fortuna kolem sie toczy. Np Norwegia przed wojna byla najbiedniejszym krajem Europy, podczas gdy w Polsce kryzys byl znacznie mniej dotkliwy niz w innych krajach. Tez lubie ironizowac,do tego stopnia, ze robie to choc zdaje sobie sprawe ze czasem moge wyjsc na glupka. Pozdrawiam

-3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

Standard życia w Polsce wzrósł i to naturalne ze mało kto chce żyć i pracować za granica jak mnich lub galernik. Jesteśmy teraz odważniejsi i lepiej zorientowani i nie ma problemu przenoszenia się z cała rodzina do bardziej atrakcyjnych krajów „na stałe” nawet co roku. I co ciekawe dotyczy to Polaków w niemal każdym wieku. Dziesięć lat temu można było poznać z daleka nowoprzybylego po przestraszonej minie, dzisiaj tacy są często lepiej zorientowani od tych którzy są w Norwegii dłużej ale przez ostatnie lata swą wiedzę o tym kraju czerpią z polskiej satelity ; )

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Czejen
Czejen 14-11-2017 09:21

Otóż to, rząd się zmienił i sytuacja się poprawia.

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
ppp ppp
ppp ppp 14-11-2017 07:50

to raczej poczatek "zarobilem i wracam"!statystyki macie jakies dziwne ,bo sporo Polakow wraca.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas