Nauka w Norwegii
|
Redakcja
|
21 września 2026 15:20
Mniej ekranów, więcej książek. Norwegia szykuje zmiany w szkołach
Uczniowie pierwszych i drugich klas mają częściej uczyć się w małych grupach, a w planie dnia ma być więcej miejsca na zabawę i ruch. Norweski rząd zapowiedział 21 września zmiany, które mają poprawić naukę czytania, pisania i liczenia. Chce też zagwarantować szkołom dostęp do papierowych książek. Część propozycji wymaga jeszcze zmian w przepisach.
sala szkolna
wikimedia.org
Rząd reaguje na pogarszające się wyniki uczniów. Opublikowane 8 września rezultaty badania PISA 2025 pokazały, że 34 proc. norweskich dziesiątoklasistów osiąga słabe wyniki w czytaniu. Wśród chłopców odsetek ten wynosi 41 proc. Chodzi o umiejętności poniżej poziomu uznawanego w badaniu za minimum potrzebne do dalszej edukacji i życia zawodowego. Minister edukacji Kari Nessa Nordtun przyznała, że dotychczasowe działania nie wystarczyły, aby odwrócić niekorzystny trend. Zapowiadane rozwiązania mają pozwolić nauczycielom poświęcić więcej uwagi poszczególnym dzieciom już na początku nauki.
Małe grupy dla wszystkich uczniów
Rząd chce wprowadzić prawny obowiązek organizowania części zajęć w mniejszych grupach w klasach 1-2. Nauka w takiej formie miałaby odbywać się przez krótsze okresy, a o szczegółowej organizacji decydowałyby szkoły. Rozwiązanie ma obejmować wszystkich uczniów, nie tylko dzieci z trudnościami. Nordtun tłumaczy, że również uczniowie, którzy dobrze sobie radzą, potrzebują zajęć dopasowanych do swojego poziomu. Nie chodzi więc o stałe dzielenie klasy na lepszych i gorszych, lecz o czasową pracę w mniejszym zespole. Rząd zapowiada również 465 mln NOK w celowej dotacji na naukę czytania, pisania i liczenia w małych grupach.
Więcej zabawy i możliwa zmiana liczby godzin
Zmiany mają dotyczyć także samego przebiegu pierwszych lat nauki. Rząd rozważa mniej godzin lekcyjnych w pierwszej klasie i więcej w drugiej. Najmłodsi mieliby jednocześnie więcej czasu na zabawę, ruch i aktywność fizyczną. Przesunięcie godzin między klasami pozostaje propozycją, a nie przesądzoną zmianą planu lekcji. Rozważane jest również zastąpienie tradycyjnego podziału na przedmioty szerszymi obszarami nauki. Pierwszy rok miałby wyraźniej pełnić funkcję przejścia między przedszkolem a szkołą. Nie oznacza to rezygnacji z nauki podstawowych umiejętności. Czytanie, pisanie i liczenie mają zostać wzmocnione, ale przy większym udziale zabawy.
Papierowe książki mają być dostępne w każdej szkole
Osobną częścią zmian jest ustawowe zagwarantowanie dostępu do drukowanych materiałów edukacyjnych w szkołach obowiązkowej edukacji, czyli grunnskoler. Projekt w tej sprawie rząd skierował do konsultacji już 19 czerwca. Ma on zapewnić nauczycielom rzeczywisty wybór między materiałami papierowymi a cyfrowymi. Nie jest to zapowiedź całkowitego zakazu tabletów. Rząd chce zmienić proporcje między korzystaniem z ekranów i książek. Nordtun wskazuje również na korzyść dla rodziców: łatwiej wspólnie przejrzeć podręcznik i pomóc dziecku w nauce niż szukać zadań na ekranie. Minister ocenia, że ekrany w zbyt dużym stopniu wyparły książki, papier i ołówek. Więcej miejsca na czytanie i pisanie mają przewidywać także nowe programy nauczania języka norweskiego.
Materiały do nauki znów pod państwową oceną
Rząd zapowiada również przywrócenie państwowego systemu zatwierdzania materiałów edukacyjnych, zniesionego w 2000 roku. Ich jakość mieliby oceniać specjaliści. Resort chce ograniczyć ryzyko wykorzystywania w klasach niezweryfikowanych treści. Wśród zagrożeń wymienia materiały tworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Zapowiedź dotyczy więc kontroli jakości pomocy dydaktycznych, a nie tylko zwiększenia liczby papierowych podręczników.
Codzienne czytanie i pieniądze na biblioteki
Wrześniowe zapowiedzi uzupełniają wcześniejsze działania na rzecz czytelnictwa. Rządowy program Leseløftet przewiduje m.in. co najmniej 15 minut codziennego czytania w szkołach, większą dostępność książek, wsparcie bibliotek szkolnych oraz intensywną naukę czytania dla uczniów, którzy mają z tym trudności.Rząd zapowiedział, że w ciągu czterech lat przeznaczy na poprawę umiejętności czytania co najmniej 1 mld NOK więcej niż dotychczas. Kontynuowana jest także inicjatywa Tid for lesing, czyli „Czas na czytanie”, zaplanowana na lata 2024-2030.
Kiedy zmiany wejdą do szkół?
Nie ma jednej daty wejścia w życie całego pakietu. Część rozwiązań dopiero ma zostać przełożona na konkretne przepisy i zasady organizacji pracy szkół.Osobno procedowany jest pomysł zagwarantowania uczniom dostępu do drukowanych podręczników i innych materiałów. Projekt w tej sprawie trafił do konsultacji już w czerwcu. Rząd chce, aby papierowe książki były rzeczywistą alternatywą dla materiałów cyfrowych, ale nie oznacza to zakazu używania tabletów i komputerów w szkołach.W przypadku pozostałych zapowiedzianych zmian - m.in. częstszej nauki w małych grupach w klasach 1-2 oraz nowej organizacji pierwszych lat szkoły - szczegółowe zasady i terminy mają być dopiero ustalane.