Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Prawie 50 lat temu nad fiordami wylądowało UFO: dom jak z filmu science-fiction Kultura
Monika Pianowska 26 sierpnia 2018
08:00

Prawie 50 lat temu nad fiordami wylądowało UFO: dom jak z filmu science-fiction

Skomentuj
Spośród prawie stu futurystycznych domków powstałych według projektu Matti Suuronena do Norwegii trafił tylko jeden. Na zdjęciu latający spodek gotowy do zamieszkania w ojczyźnie architekta, Finlandii. wikimedia.org/ fot. TTKK/ CC BY-SA 3.0
Z zamiłowania do drewna Norwegowie znani są nie od dziś i trudno zakwestionować fakt, że na tym surowcu znają się jak mało kto – nawet we współczesnej architekturze i designie widać odniesienia do prostoty i związku z naturą. Jak się jednak okazuje, w kraju fiordów zdarzały się wyjątki, bo niektórych jego mieszkańców „ciągnęło”  w drugą stronę. Dowód rodem z filmu science-fiction stoi pośród drzew w małej miejscowości turystycznej w gminie Larvik.
Przyzwyczajonych do krajobrazu upstrzonego domkami letniskowymi w klasycznym skandynawskim stylu zdziwić może widok, na jaki istnieje okazja trafić podczas spaceru w Nevlunghavn. W lesie nieopodal plaży i przystani dla łódek ukrywa się tam... latający spodek. Skąd wziął się nad fiordami?
Reklama

Kosmiczny akcent w środku lasu

Temat UFO nie jest Norwegii obcy, a to m.in. za sprawą tajemniczych świateł, które na przestrzeni kilku ostatnich dekad wielokrotnie dały się obserwować na niebie ponad Hessdalen (Trøndelag). Ich trudna do wyjaśnienia natura sprawiła, że naukowcy do dziś spierają się ze zwolennikami teorii, że nie są one rzadkim zjawiskiem atmosferycznym, a sprawką pozaziemskich form życia.
Bardziej namacalny kosmiczny obiekt od lat 70. XX wieku znajduje się za to przy południowym wybrzeżu kraju fiordów, konkretnie w Nevlunghavn. Jak się jednak okazuje, wcale nie przybył z odległej galaktyki, a z innego państwa nordyckiego – Finlandii. Mowa o Futuro, jedynym na mapie Norwegii egzemplarzu „domów przyszłości” projektu Matti Suuronena, których produkcja rozpoczęła się w 1968 roku.

Na przekór naturze, ku chwale nowoczesności i... plastiku

Futuro to seria domków letniskowych inspirowanych podróżami w przestrzeń kosmiczną, w całości wykonanych z tworzyw sztucznych, dokładnie z poliuretanów i akrylu. Mimo że te latające spodki zjeżdżały z taśmy fabryki jako gotowe produkty, nie docierały do przyszłych właścicieli same – przeważnie transportował je helikopter. Prawdopodobnie właśnie w taki sposób w obecnej gminie Larvik pojawiło się UFO gotowe do zamieszkania, które kupił przed przeszło czterdziestoma laty norweski biznesmen Per Tannum.
Według informacji Riksantikvaret taka plastikowa hytta o powierzchni 50 metrów kwadratowych składała się z 16 modułów. Wewnątrz znajdowały się salon, sypialnia, kuchnia, prysznic oraz toaleta, również utrzymane w futurystycznej stylistyce. Na „pokład” ustawionej nie bezpośrednio na ziemi, tylko stalowych prętach kapsuły można się było natomiast dostać po rozkładanych schodach –  trochę jak do samolotu, a trochę statku kosmicznego z prawdziwego zdarzenia.

Miały być przyszłością, pozostały zabytkiem

Chociaż wśród pasjonatów nowoczesnej architektury domki w kształcie latających spodków robiły furorę, zdążyło ich powstać niespełna 100. Produkcja Futuro zakończyła się w roku 1973, ponieważ z powodu kryzysu olejowego przestała się opłacać. Do dziś zachowało się 60 domków UFO w 17 krajach świata, najwięcej w USA i Nowej Zelandii. Niektóre z nich wykupiły i podjęły się ich restauracji muzea, czyniąc je zabytkami kultury. Norwegia dorobiła się jednego egzemplarza, który wciąż można podziwiać wśród leśnej scenerii Nevlunghavn.

#ufo#verdensutstillingen#nevlunghavn

Post udostępniony przez Inger Fosse Dalland (@ingerfd)

Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas