Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,15%, 100 000kr. over 5 år, kost 37 120kr., Totalt 137 120kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Oklaski i milczenie: reakcja Norwegów na film o masakrze na wyspie Utøya Kultura
Krystian Łukowicz 20 lutego 2018
12:55

Oklaski i milczenie: reakcja Norwegów na film o masakrze na wyspie Utøya

1
Skomentuj
Znowu stanie się głośno o makabrycznych wydarzenia z wyspy Utøya. Tym razem za sprawą filmu na kanwie prawdziwych wydarzeń. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0/Paalso
19 lutego na festiwalu filmowym w Berlinie odbyła się premiera Utøya 22, opowiadającego o krwawym zamachu Andersa Breivika z 2011 roku. Film w większości spotkał się z pozytywną reakcją norweskiej prasy, ale zdecydowanie mniej entuzjastyczni są zagraniczni dziennikarze.
Film „Utøya 22” w reżyserii Erika Poppe miał swoją światową premierę w poniedziałek na festiwalu w Berlinie, na którym walczy o nagrodę Złotego Niedźwiedzia. Na pokazie festiwalowym nie zabrakło licznych przedstawicieli prasy norweskiej, którzy podzielili się dziś wrażeniami po seansie.
Reklama

„Ten film to test na wytrzymałość”

Pierwszy film fabularny o tragicznym dniu 22 lipca spotkał się z mieszaną reakcją widzów na festiwalu w Berlinie. Norweska prasa pisze o owacjach na stojąco, braku reakcji części zebranych, którzy nie ruszyli się z miejsc, a nawet o pogardliwych buczeniach z końca sali. Skrajnie negatywnych reakcji było jednak najmniej i przeważały te pozytywne.
W norweskiej prasie powtarzają się komentarze, mówiące o tym, że film nie jest łatwy. Birger Vestmo z NRK pisze, że „Utøya 22” to trudny seans, ze względu na wagę zekranizowanych wydarzeń. Jest intensywny, bardzo brutalny i emocjonalnie wstrząsający. Jednocześnie, zdaniem recenzenta, twórcom udało się sprawić, by przedstawiona na ekranie historia była pełna szacunku i wierna wydarzeniom, ze względu na pamięć o ofiarach masakry.

Film trwa 72 minuty i został nakręcony przy pomocy jednego, długiego ujęcia kamery, która cały czas podążą za główną bohaterką dramatu. Zdaniem reżysera, taki pomysł miał spotęgować wrażenie bycia/uczestniczenia w centrum przedstawianych wydarzeń.

"To straszne przeżycie. Wartości za, które zginęli Ci młodzi ludzie są dziś jeszcze silniejsze więc to dobry czas na premierę, a film w żadnym wypadku nie jest spekulatywny. Podziw dla Andrei Berntzen za główną rolę."  Lars Ole Kristiansen, redaktor naczelny portalu Montages.no

Portal VG: “Utøya 22” to piekło na norweskiej ziemi. Straszny film o strasznym dniu.”

Zdaniem recenzenta VG, Mortena Ståle Nilsena jest to film, który nie spełnia funkcji rozrywkowej, ale powstał, by przypomnieć i zmusić do ponownego zastanowienia się nad tragedią z 22 lipca 2011. Tym bardziej, że film w reżyserii Erika Poppe robi to wyjątkowo dobrze i trudno o nim zapomnieć.
Wrażenie potęguje zatrudnienie nieznanych młodych aktorów wcielających się w ofiary strzelaniny. Widzowie nie oglądają znajomych twarzy widzianych w innych filmach, a kompletnie anonimowe osoby, przez co można uwierzyć, że to naprawdę młodzież, która zginęła na wyspie.
Dziennikarz portalu przyznał, że ciężko ocenić ten film całkowicie obiektywnie, żyjąc w kraju, gdzie „każdy znał kogoś, kto znał kogoś” i trudno się zdystansować od pokazywanej na ekranie historii, jeśli miała miejsce tak nie dawno. Tym zajmą się historycy filmu za wiele lat, ale nie Norwegowie, twierdzi Nilsen.

Po co?

Mniej entuzjastycznie na temat „Utøya 22” wypowiada się dziennikarka Dagblated Inger Merete Hobbelstad. Uważa film za popisowy od strony technicznej, dosadnie i w poruszający sposób odtwarzający makabryczne wydarzenia, ale jednocześnie zastanawia się... w jakim celu właściwie ten film powstał? Dziennikarz zastanawia się co naprawdę kierowało twórcami i na ile zasadne jest samo odtworzenie wydarzeń na ekranie, bez zbytnich przemyśleń i refleksji płynących z ekranu.
"Widziałem film Erika Poppsa "Utoya 22" i nie jestem w stanie wyrazić o nim "szybkiej" opinii. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że film pozwolił mi przez 72 minuty poczuć się jak jeden z ocalałych z wyspy." Karsten Meinich z portalu Montages.no
Podobne odczucia ma recenzentka portalu Dagens Naeringsliv, Øyvor Dalan Vik, która nie kwestionuje, że obejrzała dobry i poruszający film, ale za to pozbawiony kontekstu. Zdaniem Vik film jest wstrząsający, ale mimo to nie serwuje żadnych dodatkowych przemyśleń. Nie próbuje wyjaśniać wydarzeń z 2011, a jedynie bardzo wiernie i ze wszelkimi brutalnymi szczegółami je pokazuje. To, co się wydarzyło na wyspie zostało przez 7 lat wystarczająco dobrze opisane. Nie ma konieczności „osobistego uczestniczenia” w dramacie, co oferuje widzom reżyser „Utøya 22”.

Już niedługo na ekranach kin

Film “Utøya 22”, w reżyserii Erika Poppe (reżyser filmów “Hawaje, Oslo” i “Zniknięcie”) walczy w konkursie głównym o Złotego Niedźwiedzia na trwającym właśnie 68. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. W Norwegii będzie można go obejrzeć już od 9 marca 2018, kiedy wejdzie do ogólnej dystrybucji w kinach w całym kraju. Premiera w Polsce nie jest jeszcze znana.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Marian Paździoch
Marian Paździoch 20-02-2018 16:00

Przykre jest to, że kiedy pojawił się helikopter nad wyspą to nie była policja tylko NRK. A kiedy policja płynęła na wyspę to łodź zaczeła sie topić, pomógł im jakiś gościu ze swoją łodzią! Amatorka! Policja Norweska tylko mandaty potrafi wlepiać!

17
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas