WIOSNA
Miałem właśnie pierwszego wiosennego gościa. Siedząc przy kompie, zauważyłem na granicy pola widzenia ruch przy uchylonym oknie.

Szczur! K..., myślę w pierwszej chwili, bure myszki, przecież już wytrzeźwiałem

. Na szczęście, niewielki, parunastocentymetrowy (nie licząc ogona) szczurek wpadł z wizytą, zachęcony zapewne przez zapach ciastek, które akurat spożywałem. Kiedy zauważył moje zainteresowanie nim, uciekł do szafki z ubraniami. Sprawę załatwiłem jak na kota przystało. Zwierzyna wypłoszona z kryjówki, została po błyskawicznym pościgu przyssana do końcówki odkurzacza i wyekspediowana tam skąd przyszła, czyli za okno. Miałem zrobić zdjęcie, ale z uwagi na cierpienia obrońców zwierząt i przerażenie widoczne w oczach ofiary, nie chciałem przedłużać rozrywki własnej. Myślę, że szczurek zrozumiał lekcję i nie wróci

. Jeśli nie, no cóż, dokończę zabawę.