Dzisiaj wygląda tak jakby wszystkich premierów rzeźbił Gepetto. Premier Jonas Gahr Støre kłamie jak nut, twierdzi, że na cenę prądu w Norwegii ma wpływ Putin, jasne Putin dzisiaj jest winien każdej porażki rządzących. Sprzedają prąd z południa, do dna wybrali zbiorniki wodne, naładowali kabzy firmom energetycznym, a zimą będą racjonować prąd do domów , istna paranoja. I to odkrywcze stwierdzenie " Norwegia zużywa coraz więcej prądu" - każde dziecko o tym wie, skoro coraz więcej samochodów elektrycznych. Prąd do samochodów elektrycznych zwiększa wielokrotność zużywanego prądu, żeby jechać musi być prąd najpierw zmagazynowany w akumulatorach. To nie tylko ilość prądu pobrana podczas przejazdu, ale przede wszystkim ilośc prądu w akumulatorach, panom ekonomistom to nie mieści się w głowach , a już na pewno nie politykom. Pozdrawiam