Dzwoniłem do tej norweskiej rady etyki, zaakceptoeali to ze gazeta przeprosiła. Oni zaś maja swoje stanowisko. Taki zwrot mógł zostać odebrany žle, ale sam w sobie nie oznacza nic. Mila pani stwierdziła, że zna historję i że kazdy kto ja zna wie jak bylo, nie bedzie przejmował sie takimi tekstami. Oczywiście zapytałem czy tolerowanie obrażania polaków najwiekszej mniejszości narodowej w norwegii jest fer wobec tego, ze pracujemy, płacimy podatki I uratowaliśmy im tyłki pod Narwikiem? Pani zaniemowiła. Na moje pytanie jak myśli co możemy razem my polacy z norwegami zrobić aby to sie nie powtórzyło? Milczała. Wnioski wysnujcie sami.