Ja tam woże z polski najczęściej dużo kiełbasy oczywiście swojskiej, połowa wieprzka też się znajdzie,
dużo cukru i drożdży bo nie opłaca się wozić z polski wódkę lepiej samogony napędzić zawsze taniej i przynajmniej na granicy się nie czepiają. Z worek kartofli też się znajdzie i z pół beczki kapusty. Do tego jakiś proszek do prania bo trzeba w czymś uparać te skarpetki. A co do jazdy na polskich blachach to mam 3 samochody 2 na norweskich a jeden na polskich ale i tak jeżdże tym polskim bo zawsze taniej na gazie. Noi biore jezcze z 50 litrów wachy bo tańsza w polsce i przynajmniej troche się zwraca za podróż.