[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Jak informuje agencja prasowa Bloomberg, ceny ropy wzrosły po informacjach płynących z państw zrzeszonych w OPEC+. Według szacunków w drugiej połowie 2021 roku nastąpi gwałtowny spadek zapasów ropy naftowej. Jednocześnie utrzyma się zwiększony popyt na surowiec. Sytuacja doprowadziła do wzrostu kwoty, którą należy zapłacić za baryłkę. Ropa brent kosztowała 1 czerwca w południe 70,80 USD. Po północy cena nie przekraczała 69,5 dolara amerykańskiego. Wynik jest również znaczną poprawą w porównaniu z połową maja, kiedy za jednostkę surowca płacono około 65 USD.
Jak wynika z doniesień poprzedzających spotkanie przedstawicieli OPEC+, państwa wydobywające ropę naftową utrzymają przewidywany kurs wycofywania się z decyzji o cięciach w wydobyciu surowca. W czerwcu zezwolą na produkcję 700 tys., a w lipcu 840 tys. dodatkowych baryłek dziennie. Do końca 2021 roku spodziewane jest zdjęcie kolejnych ograniczeń rynkowych.