[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
W nocy ze środy na czwartek prezydent Rosji Władimir Putin poinformował o rozpoczęciu operacji wojskowej na terytorium Ukrainy. Na informację natychmiast zareagował rynek paliw. Po 4:00 cena ropy brent po raz pierwszy od 2014 roku przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. O 11:30 za surowiec płacono około 105,5 USD. Od północy kwota wzrosła o ponad osiem proc. i ciągle rośnie.
Dalsze wzrosty niemal pewne
Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec podwyżek ceny ropy. Unia Europejska oraz inne organizacje i państwa zapowiedziały sankcje gospodarcze wymierzone w Rosję. Do podjęcia stanowczych działań wezwał także Wiaczesław Jaciuk, ambasador Ukrainy w Norwegii. – Od skutecznej reakcji wszystkich członków wspólnoty euroatlantyckiej zależy nie tylko życie i bezpieczeństwo narodu ukraińskiego, ale także bezpieczeństwo całej Europy i przyszłość obecnego porządku światowego. Ukraina prosi swoich partnerów, w tym Norwegię, o natychmiastowe działanie – zwraca uwagę w oświadczeniu wysłanym do mediów.
Dotychczasowy rekord cen ropy brent odnotowano 11 lipca 2008 roku. Surowiec kosztował wtedy 147,02 dolarów. Jeszcze przed rosyjską inwazją analitycy zwracali uwagę, że w 2022 roku wycena baryłki osiągnie ponad 125 USD.