[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Chaos na światowych rynkach
Początek tygodnia dla norweskiej korony rozpoczął się kolejnym osłabieniem względem kluczowych światowych walut – dolar kosztuje obecnie 9,36 NOK, podczas gdy euro podskoczyło do 10,13 NOK. Nie jest to jednak najgorszy wynik, jaki norweska waluta odnotowała w tym miesiącu – jeszcze na początku lutego euro kosztowało bowiem rekordowe 10,21 NOK. Na osłabienie korony wpływa też obniżająca się cena ropy – w poniedziałek rano najważniejszy norweski surowiec stracił na wartości 2,41 proc., kosztując jedynie 57,04 dolara za baryłkę.
Problemy wyraźnie widoczne są również na norweskiej giełdzie, gdzie w poniedziałek tuż przed otwarciem odnotowano ponad dwuprocentowy spadek. Ma to związek przede wszystkim z sytuacją na większości azjatyckich giełd, które zmagają się z problemami spowodowanymi epidemią koronawirusa oraz stałym wzrostem zachorowań i zgonów.
Nie wszyscy stracą
Słaby kurs korony nie dla wszystkich oznacza jednak same straty – powody do zadowolenia mają przede wszystkim osoby, które zajmują się eksportem norweskich towarów za granicę. Tania korona jest bowiem czynnikiem, który stymuluje domowy przemysł i dzięki temu pozytywnie wpływa na wzrost miejsc pracy. Dodatkowo na wartości zyskują też akcje i papiery wartościowe w obcych walutach należące do Funduszu Naftowego (Oljefondet).
25-02-2020 21:27
25-02-2020 17:03
20
0
Zgłoś
24-02-2020 20:49
2
0
Zgłoś
24-02-2020 18:40
11
0
Zgłoś
24-02-2020 17:02
25
0
Zgłoś